Wiadomość ta z pewnością zasmuci ogromną rzeszę fanów serii książek których fabuła toczy się w popularnym Świecie Dysku: to jest definitywny koniec. Nie będzie dalszych przygód sympatycznych bohaterów, żyjących na grzbiecie wielkiego żółwia; nie ma większych szans na to byśmy zobaczyli kolejne odsłony historii kapitana Vimesa, tchórzliwego maga Rincewinda, czy też Moista von Lipwiga.

Kiedy popularny pisarz Terry Pratchett zmarł w marcu tego roku, przegrywając w wieku 66 lat walkę z Alzheimerem, wielbiciele jego twórczości spekulowali, że o ciągłość spuścizny mogłaby zadbać jego córka, Rhianna, która z zawodu pisze scenariusze do gier komputerowych, toteż ma predyspozycje do takiej pracy. Ta jednak kategorycznie twierdzi, że nie będzie pracować nad dalszymi książkami cyklu, ani nie da nikomu na to swojej zgody.

Jak widać, pewne elementy Świata Dysku mają szansę na swoją kontynuację, ale niestety nie sam główny cykl książkowy. Niedługo pojawi się najnowsza pozycja, zatytułowana w wersji angielskiej „The Shepherd’s Crown” i już teraz wiadomo, że będzie ona absolutnie ostatnią.

TheShepherdsCrownCGvQS0eWoAAj49Y.jpg largeLarry Finlay, dyrektor zarządzający wydawnictwa Pratchetta, Transworld, stwierdził w wywiadzie dla The Bookseller, że „Spuścizna pisarza będzie zachowana w zgodzie z życzeniem jego rodziny”.

[źródło: thebookseller.com, zdjęcie: gamem.pl]

 

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej