Latanie dronami nie jest łatwą pracą, co potwierdza major Keith Schilawski – pilot największego i najbardziej autonomicznego cacka z ich wszystkich.

Kiedy wsiadam do myśliwca w jakiejś grze, choćby z serii H.A.W.X. to nie czuję specjalnie mocy samolotu. To zwykła zabawka w wirtualnym świecie. Gdybym jednak przysiadł do komputera, gdzie miałbym uruchomiony soft do kierowania RQ-4 Global Hawk, to pewnie również zbytnio nie traktowałbym tego na poważnie. Ciężko mi brać na poważnie coś co wyświetla się na ekranie. Ale dla tego człowieka – majora Keith Schilawski to praca, którą wykonuje na co dzień. W filmiku poniżej opowiada swoje historie oraz o trudnościach jakie napotyka przy „zabawie” z Global Hawk.

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!