Zazwyczaj prawie każde kupowane urządzenia posiada informację o ilości zużywanej energii. Jednakże czy można wierzyć producentom? Także ta wartość może zmieniać się w zależności od konkretnego produktu. W jaki sposób więc można kontrolować, jakie urządzenie ile energii zużywa?

Istnieje już wiele takich systemów pozwalających na dokładne mierzenie zużycia energii. Jednakże wiążą się one z kompleksową instalacją, a te tańsze zawodzą. Nowy system opracowany na MIT nie posiada tej wady. Nie ma on przewodów, umieszczenie czujnika o wielkości znaczka pocztowego nie wymaga żadnej precyzji, system też sam się kalibruje. Odpowiednie oprogramowanie pozwala także na wykrywanie zmian, wzorów, wahań w napięciu prądu. Pozwala to na odróżnienie każdego urządzenia od siebie. Jedyną wadą może być problem z prywatnością, jednakże i to naukowcy rozwiązali. Wszystkie dane pozostaną w domu, który jest monitorowany.

Wiedza o ilości zużywanej energii przez każde urządzenie może pomóc w oszczędnościach. Dodatkowym plusem jest zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych i sprawienie, że mieszkanie stanie się znacznie bardziej ekologiczne. Koszt „oczujnikowania” całego mieszkania także nie jest zbyt duży- wychodzi 25 do 30 dolarów. Taki jednokrotny wydatek powinien się bardzo szybko zwrócić.

Źródło: http://futurism.com/; Zdjęcie:My Home Work Desk – 2007/02/01 via photopin (license)

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej