Pogłoski o tym, że Netflix chce wznowić serial Biuro pojawiły się już jakiś czas temu. Każdy, kto oglądał ten serial chciałby znów zobaczyć Michaela Scotta, jednak okazuje się, że Steve Carell nie wróci do Biura.

Steve Carell jest w trakcie promocji swojego najnowszego filmu – Welcome to Marven. Opowiada on o miłym mężczyźnie, który zostaje brutalnie zaatakowany i na skutek tego traci pamięć. Nie jest zaskoczeniem, że podczas wywiadów aktor został zapytany o ewentualny powrót do jednej ze swoich najbardziej znanych ról. Jednak Steve Carell nie wróci do Biura, aktor wyjaśnia w jednym z wywiadów dlaczego.

Po prostu nie.

Zapytany, czy ma ochotę ponownie zagrać nieudolnego, ale miłego Michaela Scotta odpowiedział, że nie. Aktor chce tę rolę zostawić za sobą, a także jest zmęczony ciągłym pytaniem o to.

Powiem ci, że nie. Czuję, że jestem jak zepsuta płyta, mówię o tym za każdym razem i zawsze mnie o to pytają. Ten serial jest bardziej popularny teraz, niż wówczas gdy był na antenie. Po prostu uważam, że to nie byłoby to samo, nawet jeśli większość ludzi chciałaby, żeby tak było, ale tak nie będzie. Ostatecznie myślę, że najlepiej jest zostawić to, co było dobre w spokoju i po prostu pozwolić temu istnieć w taki sposób, jak to zostało zaplanowane. Dosłownie musieliby mieć tych samych scenarzystów, producentów, reżyserów i aktorów, a nawet z udziałem tych wszystkich komponentów, to nie byłoby już to samo. Ale uwielbiam ten serial. To był bardzo ekscytujący czas i wszyscy ci ludzie są moimi przyjaciółmi. To było szczególne wydarzenie, ale nie, nie wrócę.

Aktor uważa, że remake nie będzie w stanie uchwycić tej „magii”, która była obecna w oryginale. Oczywiście fakt, że Steve Carell nie wróci do Biura nie oznacza, że nie będzie wznowienia tej produkcji. Wiele osób nadal uwielbia ten serial, a Netflix uczyniłby go jeszcze bardziej popularnym. Jednak czy bez Michaela Scotta byłoby to samo?

Czytaj też: Victor Zsasz pojawi się Birds of Prey, zagra go Chris Messina

Źródło: bgr.com

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej