DARPA to agencja, którą kojarzymy z niezwykłych odkryć, głównie w zakresie robotyki. Głównym jej celem jest ochrona Ameryki pod każdym możliwym względem, dlatego prowadzą badania dotyczące różnych rzeczy. O konkrety co do projektów wypytywał dyrektora tej agencji, redaktor naczelny serwisu Engadget.

Ostatnio pisałem o tym jak DARPA pomogło z ufundowaniem projektu dotyczącego drona, który potrafi się uczyć jak człowiek. Jednakże ludzie stojący za tym biurem, mają w zanadrzu wiele innych projektów, które mogą uczynić różne sfery naszego życia lepszymi. Arati Prabhakar – dyrektor DARPA w rozmowie z Michaelem Gorman – redaktorem naczelnym serwisu Engadget, pokazała nam w jaki sposób ludzie jej podlegający przepychają granicę technologiczną. Granicę dzielącą rzeczywistość od filmowych wizji przyszłości.

Prabhakar na sam początek pokazała historię Jan Scheuermann, mieszkanki Pittsburgh. Od kilku dekad kobieta ta nie może poruszać mięśniami od szyi w dół. Jednakże, dzięki dwóm podłączonym „portom” do jej mózgu, jest ona w stanie kontrolować mechaniczne ramię przy użyciu samych myśli. Póki co potrafi ona napić się przy jej pomocy, otworzyć drzwi, przywitać się z kimś, czy nawet „przybić żółwika”. Aktualnie użycie tego typu technologii nie wchodzi w grę, ale daje to pewien obraz na przyszłość.

DARPA eksperymentuje również z biotechnologią oraz chorobami zakaźnymi. Naukowcy póki co próbują obniżyć czas, który potrzebny jest do wyprodukowania szczepionek czy innych leków, w tym również na wirusa Ebola. Szczepionka wymaga kilku dni, by zaczęła w pełni działać, zaś ludzie z tej agencji próbują wykorzystać przeciwciała do leczenia. Diametralnie przyspiesza to proces kuracji , a przy okazji jest ona skuteczniejsza.

Priorytetem dla samego biura wydaje się być jednak obniżenie czasu oraz kosztów potrzebnych do lotu w kosmos. To jakby nie patrzeć aspekt, który jest bardzo ważny zarówno dla wojska jak i jednostek cywilnych. Z dobrodziejstw satelitów korzystamy przy okazji telekomunikacji czy systemów nawigacji. By wystrzelić jedną takową w kosmos, potrzeba kilkunastu milionów dolarów oraz mniej więcej trzech lat czasu oczekiwania do jej wystrzelenia. DARPA chce skrócić ten czas do 24 godzin. Sposób jest prosty, chcą zapakować mniejsze wersje satelitów na pokład samolotu, który wywiezie je odpowiednio wysoko, zaś z jego pokładu urządzenia zostaną wystrzelone przy pomocy przyczepionych do siebie małych rakiet. Oprócz czasu, krojony jest także koszt, bo taki sposób będzie potrzebował nakładu środków w wysokości od 3 do 5 milionów dolarów. Nadal nie jest to tanio, ale taniej niż dotychczas.

DARPA walczy o naszą przyszłość przy pomocy technologii. Chciałbym, żeby koncepcje, nad którymi działają, weszły niedługo w życie i uczyniły nasz świat lepszym. W obliczu takich badań, ciężko nie powiedzieć, że przyszłość jest świetlana, a światło dostarcza jej technologia. To ona jest kluczem do rozwoju człowieka. Wypełnia ona luki w naszym organizmie, czyni nas lepszymi istotami.

[źródło: engadget.com]

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!