Tesla ma bardzo ambitne plany, jeśli chodzi o technologię autonomicznej jazdy w swoich samochodach i najbliższa aktualizacja ma je do tego przybliżyć.

W przeciwieństwie do starszych modeli pojazdów Tesla, te skonstruowane po październiku 2016 roku, a więc sygnowane wersją “HW2”, nie mogły skorzystać z najnowszych dobrodziejstw technologii Autopilot. Powodem tego jest fakt, iż na ich pokładzie znajdowało się zupełnie nowe oprogramowanie oraz sprzęt, który został dostosowany do przystosowania samochodów do jazdy autonomicznej w przyszłości. Obecnie jednak, pewne cechy muszą zostać do nich dodawane poprzez aktualizacje oprogramowania. Jedna z nich, znacząca, miała miejsce 1 stycznia.

Co prawda najnowsza wersja oprogramowania pierwotnie trafiła do zaledwie 1000 pojazdów, ale wraz z upływem tygodnia ma ona pojawić się na komputerach pokładowych całej reszty. Elon Musk nie wchodził w szczegóły tego, co jest efektem aktualizacji, ale według domysłów Electrek może chodzić o technologię “Traffic Aware Cruise Control”, “Forward Collision Warning” oraz “Autosteer”.

Właściciele nowszych egzemplarzy Modelu S i X musieli poczekać nieco dłużej na wyżej wymienione “ficzery”, ale nie mają się oni co smucić, gdyż ich pojazdy już teraz dysponują technologią, jaka w przyszłości będzie wymagana do uruchomienia autonomicznego prowadzenia. Aktualizacje wykorzystują nawet nowe możliwości zrodzone przez postęp technologiczny widoczny w funkcjonowaniu nowych modeli Tesli – nowy system Autopilota w pełni czerpie z ulepszonych sensorów i komputera.

Elon Musk uważa, że Tesla będzie w stanie przetestować w terenie w pełni autonomiczny model do końca roku 2017. Mimo tego, że ich dokonania w tej dziedzinie wyglądają póki co bardzo imponująco, nauczyliśmy się już podchodzić do przewidywań wizjonera z RPA ze sporą dozą rezerwy.

źródło: techcrunch.com zdjęcie: cnbc.com