Z premierą nowej architektury Nvidii wiązano ogromne nadzieje na rewolucje w grafice komputerowej, które może i karty GeForce RTX zapewniają… ale na ten moment wyłącznie na papierze. Ostatecznie całe to wsparcie technologii ray-tracing w czasie rzeczywistym jest obecnie na tak słabym poziomie, że to renderowanie DLSS wysunęło się na dalszy plan.

Jednak DLSS, czyli Deep Learning Super-Sampling wywodzi się z tego samego, co Nvidia RTX. Mam tutaj na myśli sztuczną inteligencję, którą napędzają obecne na rdzeniu graficznym RTX rdzenie Tensor oraz RT. To tak naprawdę one są oczkiem w głowie Nvidii, która wysokie ceny kart graficznych może uzasadniać właśnie nimi. Tym razem trzy grosze do tej sprawy dorzucił człowiek, który z nowościami od Nvidii po prostu pracuje. Serwis Wccftech miał szansę porozmawiać z Takeshim Aramakiem ze Square Enix, który był dyrektorem technicznym i głównym programistą pracującym nad wydanym już Final Fantasy XV.

Z wywiadu wynika, że to Nvidia zachęciła studio do wykorzystania techniki DLSS w swojej produkcji, co nie było specjalnie trudne. Deweloper stwierdził nawet, że biblioteki tego rodzaju renderowania są tak dopracowane, że zaoszczędzili tak naprawdę miesiące nad implementacją tego samego z wykorzystaniem TAA. Co jednak najważniejsze, renderowanie DLSS ma zapewniać nie tylko wyższą płynność w wysokich rozdzielczościach (4k), ale również „czystsze” wielokąty. Deweloper nie zdradził jednak daty debiutu aktualizacji wprowadzającej DLSS do pełnej wersji Final Fantasy XV, ani implementacji technologii Nvidia RTX. Zapewnił jednak, że te dwie nowości odmienią sposób, w jaki studia tworzą gry.

Czytaj też: Porównanie wyników DLSS vs TAA w 4K od Nvidii

Źródło: Wccftech
Zdjęcia: Wccftech

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!