DICE o zmianach w broni. Czy jest jeszcze szansa, aby przełamać złą passę tej gry?

DICE spotkało się ze sporą dozą krytyki po becie Battlefielda V. Graczom nie spodobało się wiele elementów gry, co prawdopodobnie było przyczyną przesunięcia premiery na następny miesiąc. Autorzy gry teraz powracają i starają się tłumaczyć zmiany, które pojawią się w grze po tym, gdy została ona dosłownie zmiażdżona po becie. Czy deweloperzy wyciągnęli wnioski? Spójrzmy.

Deweloperzy z DICE zaznaczyli, że błędem było nazywanie w becie jednego z menu „ulepszeniami broni”. Autorom chodziło bardziej o „specjalizacje”, które tworzą teraz specjalne drzewko… rozwoju. Kombinacji ma być wiele i umożliwią one takie dobieranie „specjalizacji”, które spowodują, że nasza broń będzie charakteryzowała innym efektem końcowym. Mowa tutaj o broniach, które odblokujemy podczas gry. Standardowe zestawy, które otrzymamy na początek będę miały swoje własne „specjalizacje”.

Wszystko to brzmi po tłumaczeniach odrobinę lepiej, ale wciąż pozostaje pewna kwestia, która może rozwścieczyć fanów. Na drzewku rozwoju broni wciąż znajdują się zmiany określane po prostu jako „szybciej lecące pociski”. Cóż, coś takiego brzmi jak ulepszenie z Gwiezdnych Wojen czy Call of Duty. Nowi gracze mogą na to nie zwracać uwagi, ale starzy wyjadacze pewnie będą dostawać drgawek na samą nazwę tego „magicznego” ulepszenia.

Zapowiedź Battle Royale w nowy trailerze Battlefield V

Źródło: glitched.africa

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej