WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Technowinki

Dlaczego Apple odmawia pomocy FBI?

Od kilku dni media specjalizujące się w technologiach informacyjnych piszą o sporze pomiędzy firmą Apple a Federal Bureau of Investigation. Przedsiębiorstwo z Cupertino ma podobno odmawiać FBI udostępnienia informacji zawartych na jednym z iPhone’ów pomimo nakazu sądu. Rzeczywistość okazuje się jednak nieco bardziej skomplikowana niż doniesienia prasowe.

Tym, co najbardziej szokuje w całej historii na pierwszy rzut oka, jest lekceważenie prawa przez amerykańską firmę. Wydaje się, że gigant ignoruje orzeczenie sądu, bo nie wierzy, że amerykański wymiar sprawiedliwości uderzy w firmę uważaną za jeden z symboli i filarów gospodarki. Tak naprawdę firma po prostu odwołała się od decyzji sądu i sprawę ostatecznie rozstrzygnie sąd federalny.

O co w ogóle chodzi? FBI zażądało od Apple odblokowania telefonu przestępcy odpowiedzialnego za strzelaninę w której zginęło 14 osób. Firma odmówiła współpracy, więc śledczy zwrócili się o pomoc do sądu. Czy oznacza to, że FBI nie potrafi samo odblokować zabezpieczonego telefonu? Okazuje się, że dokładnie o to chodzi.

Apple wcześniej wielokrotnie udostępniało amerykańskim agendom rządowym dane pochodzące z kont użytkowników, zwykle z serwerów iCloud. Jednak w październiku ubiegłego roku część danych przechowywanych w serwisie iCloud oraz na samym telefonie zaczęto zabezpieczać silnym hasłem, do którego oczywiście sama firma nie ma dostępu.

FBI nie żąda więc od Apple udostępnienia danych, którymi firma dysponuje. Sprawa jest o wiele bardziej śliska: na firmie próbuje się wymusić stworzenie oprogramowania, które pozwoli na ominięcie wcześniej zaprojektowanych przez nią zabezpieczeń. Wygląda to źle z kilku powodów (nie licząc nawet strat wizerunkowych producenta).

Po pierwsze, sąd nakazał firmie przygotowanie narzędzia do złamania ich własnych zabezpieczeń nie licząc się z tym, ile opracowanie takiego programu może kosztować. Po wtóre, tak naprawdę nie zbadano nawet, czy opracowanie takiego narzędzia jest w ogóle możliwe! W końcu – chociaż nakaz dotyczy konkretnej sprawy, to raz stworzone narzędzie do łamania zabezpieczeń (konkretnie chodzi o wyłączenie licznika źle wpisanych haseł) może być w przyszłości używane na masową skalę do naruszania prywatności użytkowników produktów Apple przez FBI czy niepowołane osoby w których ręce wpadnie.

[źródło i grafika: popsci.com]