WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Technowinki

Dlaczego DARPA buduje roboty grające jazz?

Amerykańscy podatnicy mogą odetchnąć z ulgą, wiedząc, że ich pieniądze są wydawane przez DARPA na tak kluczowe dla ludzkości rzeczy jak roboty grające na pianinie.

Wielu z Was zna pewnie celny cytat (i równie znakomitą odpowiedź) z filmu z Willem Smithem „Ja, Robot”, który brzmiał tak: „Can a robot write a symphony? Can a robot turn a canvas into a beautiful masterpiece?” („Czy robot może napisać symfonię? Czy robot przemieni płótno w dzieło sztuki?”). Dawał on do myślenia na coraz bardziej aktualne obecnie tematy: gdzie kończy się sztuczna komputerowa inteligencja, a zaczyna myślenie wrażliwej istoty? Temat ten poruszano w popkulturze wielokrotnie, zaś technologia rozwija go coraz bardziej.

Filozoficzny wstęp miał na celu wprowadzenie Was w temat sztuki i robotów, czyli dwóch – zdawałoby się – rozbieżnych rzeczy. Technologiczno-naukowe skrzydło DARPA – rządowej agencji Stanów Zjednoczonych, buduje bowiem roboty, które… grają jazz. Za całym projektem stoi niejaki Kelland Thomas, zastępca dyrektora University of Arizona’s School of Information, a prywatnie – muzyk jazzowy. Jego zadaniem jest nie tylko nauczenie robotów odtwarzania piosenek jazzowych, ale również umożliwienie im improwizacji w tym muzycznym stylu – a tu już nieco „zahacza” o to co napisałem powyżej.

Thomas połączył siły z kolejnym muzykiem jazzowym, Benem Grosserem, asystentem profesora nowych mediów na University of Illinois. Razem dostarczą oni robotom bazę danych różnych jazzowych solówek stworzonych przez szeroką gamę muzyków. Maszyny mają analizować zawarte w utworach schematy, po to by skorzystać z nich podczas kreacji własnej twórczości. Jako człowiek grający na instrumencie złapałem się na myśleniu, czy w takim razie i improwizacja robota nie będzie w gruncie rzeczy odtwarzaniem pewnych wzorców? Chociaż z drugiej strony – czy czymś innym jest tworzenie muzyki przez człowieka? Solówki dają ograniczone możliwości: trzeba poruszać się po odpowiednio brzmiących skalach, podążając za wskazówkami, które są nam przekazywane przez nasze muzyczne doświadczenie, wiedzę, co się ze sobą odpowiednio komponuje, a co nie. Wszystko to jest przecież wynikiem analizy i wielokrotnych odsłuchów przeróżnych utworów, czyli dokładnie tym, co robot będzie musiał zrobić, aby dorównać swoim twórcom.

Pozostaje jeszcze odpowiedzieć na pytanie, w jakim celu amerykańska organizacja zazwyczaj skupiająca się na rozwiązaniach militarnych buduje roboty grające muzykę jazzową? Żeby grywały w kantynach? O nie (choć to niewykluczone), jest to częścią szerszego badania, mającego dostarczyć pewne wnioski powiązane z tym, jak roboty są w stanie reagować na zachowanie człowieka w czasie rzeczywistym. Celem głównym jazzowego projektu jest doprowadzenie do wspólnej improwizacji człowieka i robota, a muzyka jest przecież jakąś formą komunikacji, z której konkluzje mogą zostać przeniesione na przykład na pole bitwy.

[źródło i grafika: iflscience.com]