Prezydent elekt Stanów Zjednoczonych Donald Trump ma liczne plany na uzdrowienie amerykańskiej gospodarki i ścisła współpraca z elitami Doliny Krzemowej z pewnością do nich należy.

W nadchodzącym tygodniu dojdzie do spotkania na szczycie w nowojorskim Trump Tower, w którym wezmą udział absolutnie czołowe postacie Doliny Krzemowej, takie jak CEO Apple Tim Cook czy COO Facebooka Sheryl Sandberg. Według tego, o czym informuje Recode, giganci technologii wcale nie są tym pomysłem zachwyceni.

Pomimo potwierdzenia przybycia choćby odpowiedzialnego za Alphabet Larry’ego Page’a, nie wiemy, jacy inni wielcy (jak Jeff Bezos), do których dotarło zaproszenie, zjawią się na włościach Donalda Trumpa. Potencjalna niechęć Bezosa do takiej schadzki mogłaby wynikać z tego, że jest on właścicielem Washington Posta, który w przeszłości lubił wypowiadać się w nieprzyjemnym tonie o Trumpie. Nowemu prezydentowi USA dostało się od WP między innymi za nazwanie Meksykanów gwałcicielami.

Co ciekawe, zaproszeń w skrzynce na próżno doszukiwali się czołowi przedstawiciele Netflixa, Salesforce, Slacka czy Dropboxa, w przeciwieństwie do tych z Microsoftu, IBM czy Oracle. Łatwo więc zauważyć, że do tych, którzy mogą liczyć na herbatkę z jedną z najważniejszych osób na Ziemi, należą przedstawiciele informatycznego sektora militarno-przemysłowego. Jedna z anonimowych osób rzekomo będących blisko z całą sytuacją postanowiła wypowiedzieć się o niej w ten sposób:

To przecież oczywisty cyrk. Każdy w świecie technologii chce teraz być niewidzialny, niepowiązany z administracją, ale musimy brać w tej szopce udział, bo robiliśmy to wcześniej.

źródło: gizmodo.com | zdjęcie: abcnews.go.com

    Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!