WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Technowinki

Drony wyruszą na podbój kosmosu

Drony dostarczą Ci paczkę, sfilmują krajobraz i wydarzenie sportowe, zastrzelą Cię, a potem spadną Ci na głowę. Tyle w ostatnim czasie słyszy się o tych latadłach, że człowiek boi się lodówkę otworzyć. Okazuje się, że przed dronami nie uciekniemy nawet w kosmos.

NASA, w Kennedy Space Center na Florydzie, prowadzi obecnie prace nad urządzeniami, które nazywa Extreme Access Flyers, a które równie dobrze można by nazwać po prostu kosmicznymi dronami. Gwoli sprawiedliwości, trzeba przyznać amerykańskiej agencji kosmicznej, że ma w tej dziedzinie ogromne doświadczenie. W końcu większość obiektów wystrzelonych w przestrzeń kosmiczną przez NASA jest bezzałogowa i jakoś lata do dziś.

Ostatnio Amerykanie zaprezentowali trzy bezzałogowce nad którymi trwają prace – półtorametrowej średnicy quadcopter, jego mniejszą wersję, wielkości mniej-więcej dłoni oraz model pozbawiony śmigieł i zdający się wyłącznie na siłę odrzutu gazów. Mały śmigłowiec służyć ma głównie testowaniu oprogramowania. Mniej go będzie szkoda jak się rozbije. Większa jednostka to prototyp dronów mających służyć na Marsie. O ile łaziki służą wiele lat i mogą przejechać dziesiątki kilometrów, to nie są w stanie dojechać wszędzie. Muszą unikać trudnego terenu, bo niestety unieruchomionego łazika nie ma już kto wyciągnąć z tarapatów. Dron może natomiast zawisnąć nad niekorzystnie ukształtowanym miejscem i pobrać próbkę do badań.

Jako że marsjańska atmosfera ma znacznie mniejszą gęstość od ziemskiej, dron musi być bardzo lekki, za to wyposażony w duże śmigła. Mimo „nieproporcjonalnych” w porównaniu do ziemskich konstrukcji powierzchni śmigieł i tak na Marsie do startu i wykonywania niektórych manewrów potrzebne ma być wsparcie siły odrzutu sprężonego gazu. Sytuacja wygląda jeszcze gorzej w przypadku dronów mających badać asteroidy, których protoplastą ma być trzeci prototyp zaprezentowany przez NASA. Ten napędzany ma być wyłącznie za pomocą dysz z gazem. Krótki filmik pokazujący jego zdolność do stabilizacji można obejrzeć na YouTube. Ważną cechą kosmicznych dronów ma być ich duża samodzielność. Przypomnijmy – sygnał radiowy pomiędzy Ziemią a Marsem biegnie w obie strony, w zależności od położenia planet, od ponad 8 do ponad 40 minut.

[źródło i zdjęcie: engadget.com]