WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Technowinki

Drukowane stacje meteorologiczne już w cenie 200 dolarów

Przewidywanie nadchodzących zmian pogody jest we współczesnym świecie niezwykle istotne i wręcz oczywiste dla mieszkańców państw wysokorozwiniętych. W wielu regionach stacje pogodowe nie są jednak wcale tak bardzo powszechne.

Na pomoc takim rozwijającym się państwom przychodzą drukarki 3D, otwierające wiele produkcyjnych możliwości. USAID, czyli United States Agency for International Development (Amerykańska Agencja Rozwoju Międzynarodowego), zaproponowała wykorzystanie ich właśnie przy produkcji stacji meteorologicznych, których koszt za sprawą drukarek 3D malałby do zaledwie 200 dolarów.

Urządzenia te służyłyby do wyrobu większości części, przez co bardzo łatwo byłoby o części wymienne, na wypadek zepsucia oryginałów. Do wyposażenia takiej stacji zalicza się między innymi deszczomierz, sensory prędkości wiatru, wilgotności i ciśnienia, a także osłonę przed promieniowaniem, aby nie dopuścić do zniszczenia sprzętu przez słońce. Zdobywane przez punkt informacje są przesyłane do niezwykle tanich komputerów Rapsberry Pi, które same wykonują część analiz na ich podstawie, ale i umożliwiają obejrzenie statystyk przy pomocy tabletu, który należy do stacji podłączyć.

Podczas internetowej debaty na swoim blogu, USAID słusznie zauważyło, że stacje pogodowe potrafią kosztować dziesiątki tysięcy dolarów, więc biorąc pod uwagę, że za kwotę około 200 dolarów możemy kupić co najwyżej zabawkową wersję, drukarki 3D powinny pójść w ruch. Czy rzeczywiście tak się stanie, okaże się po najbliższej (w tym tygodniu) konferencji ONZ na temat zmniejszenia ryzyka katastrof, gdzie technologia zostanie zaprezentowana.

Źródło: popsci.com