Kiedy pierwszy raz przeczytałem o firmie Local Motors i ich pomyśle na samochód produkowany na drukarce 3D, pomyślałem, że to banda naciągaczy szuka jelenia do sfinansowania “innowacyjnego startupu”. Od tego czasu jednak, poza koszmarnym, drukowanym modelem Strati, firma zaprezentowała znacznie praktyczniejszy model Olli – opracowanego wspólnie z IBM autonomicznego busika.

Niestety firma nie tylko nie zrezygnowała z przepychania idei drukowanego samochodu, ale ogłosiła nawet konkurs na najciekawszą funkcję, która mogłaby się znaleźć w ich kolejnym drukowanym w 3D modelu. Należy przy tym zaznaczyć, że ta abominacja może nie pojawić się prędko na rynku, ponieważ Local Motors zamierza tym razem zbudować nie prototyp, ale auto z homologacją do jazdy po normalnych drogach.

W organizację konkursu, oprócz Local Motors, zaangażowała się także firma Mouser Electronics oraz, znany z programu Pogromcy mitów Grant Imahara. Po zapewne, zaciekłych bojach, wygrała koncepcja nazwana FLY-MODE. Na szczęście nie oznacza to, że Local Motors zamierza posłać wydrukowany samochód w przestworza.

FLY-MODE wykorzystuje fakt, że przyszły samochód Local Motors, podobnie jak Olli, ma poruszać się autonomicznie. Dzięki temu skoro kierowca nie musi patrzeć na drogę, to może zostać operatorem startującego z samochodu drona.

fly-mode

Szkoda, że nie wiedziałem wcześniej o konkursie, bo mógłbym zaproponować, żeby z autonomicznego samochodu startował autonomiczny dron, który po dotarciu do wyznaczonego celu opuszcza na linie zdalnie sterowaną łódź podwodną.

Źródło: http://inhabitat.com