DTN to nowy protokół komunikacji sieciowej opracowany przez NASA. Amerykańska agencja kosmiczna stworzyła go, ponieważ tradycyjne protokoły, używane do komunikacji na Ziemi, okazały się zupełnie nieprzystosowane do trudnych warunków komunikacji występujących w przestrzeni kosmicznej.

W kosmosie czasem trudno o ciągłość transmisji. Statki kosmiczne poruszają się szybko i łatwo mogą tracić się nawzajem z pola widzenia. Komunikacja może również być zakłócana przez wiatr słoneczny, czy inne czynniki od nas niezależne. Taka trudna sytuacja ma miejsce chociażby w przypadku Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (International Space Station – ISS), która okrąża Ziemię co 91,34 minuty i komunikuje się z powierzchnią za pomocą satelitów. Z tego powodu to właśnie ISS wytypowano do przetestowania nowego protokołu komunikacji.

DTN to skrót od Delay/Disruption Tolerant Networking, czyli „sieci niewrażliwe na opóźnienia/przerwania”. Architektura ta, jak sama nazwa wskazuje, ma umożliwić szybką i wydajną transmisję danych niezależnie od fizycznych utrudnień stojących jej na przeszkodzie.

Cała idea DTN opiera się na tym, że transfer danych nie musi odbywać się w nieprzerwanym łańcuchu. Na każdym etapie informacje, jeżeli nie da się ich przesłać dalej, są buforowane i przesyłane niezwłocznie po ponownym nawiązaniu transmisji. Choć wydaje się to rozwiązaniem oczywistym, to jednak dotychczas nie stosowano tej metody transmisji sieciowych. Jak dobrze DTN wpływa na opóźnienia i przepustowość transmisji w przypadku łańcucha niepewnych połączeń doskonale obrazuje poniższy filmik.

[źródło i grafika: gizmag.com]

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!