WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Nauka

Duńskie farmy wiatrowe wygenerowały 140% zapotrzebowania kraju na energię elektryczną

Czy możliwe jest zaspokojenie wszystkich potrzeb elektroenergetycznych państwa przez źródła odnawialne? Tak! To znaczy, czasami tak.

To potwierdzone. W zeszły piątek farmy wiatrowe Danii wygenerowały 116-140% całkowitego zapotrzebowania krajowej sieci elektroenergetycznej – a nie osiągnęły nawet maksymalnej mocy 4.8 GW. 80% nadmiaru zostało sprzedane do Niemiec i Norwegii, reszta trafiła do Szwecji. Wielu uważa to za dowód na to, że paliwa kopalne nie są niezbędne do prawidłowej gospodarki energetycznej kraju.

Uważa tak na przykład Oliver Joy z Europejskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej – według niego, przypadek Danii pokazuje, że świat zasilany w stu procentach przez energię odnawialną „to nie fantastyka”. Twierdzi on, że wiatr i inne OZE mogą rozwiązać problemu „dekarbonizacji”, oraz zapewnić podaż energii wtedy, gdy jest najbardziej potrzebna.

Dania od lat stawia na korzyści płynące ze stosowania energetyki wiatrowej. W zeszłym roku 39.1% energii elektrycznej w tym kraju zostało wygenerowane właśnie w ten sposób. Pomogła niespodziewanie sroga, wietrzna pogoda. O ile nikt o zdrowych zmysłach nie liczy na to, że zawierucha o prędkości 93 km/h (ale nie więcej, żeby nie popsuć wiatraków) będzie występować w każdy parzysty piątek, trzeba zauważyć, że Duńczycy systematycznie zwiększają ilość energii czerpanej dzięki wiatrakom.

Produkcja farm wiatrowych w Danii – między innymi dzięki inwestycjom w wiatraki na otwartym morzu – co roku rośnie o około 18%. Obecnie mieszkańcy Królestwa zaspokajają w ten sposób około jedną trzecią swoich potrzeb energetycznych. Jeśli ów trend się utrzyma, do 2020 wiatr osiągnie zamierzone 50% udziału w bilansie źródeł energii pierwotnej sektora energetycznego tego państwa.

Trzeba jednak pamiętać, że oprócz niewątpliwych zalet, energetyka wiatrowa ma również wiele wad. Przede wszystkim jest stosunkowo droga – przynajmniej w wypadku farm ustawionych wśród morskich fal. Zważywszy na nieprzewidywalność warunków atmosferycznych, bardzo trudno dostosować produkcję do potrzeb dystrybucyjnych, które również potrafią być kapryśne – o ile da się przewidzieć generalny trend skoków i spadków zapotrzebowania, nie da się wykluczyć pewnej dozy losowości. Nie można również zapomnieć o uwarunkowaniach geograficznych, które na Półwyspie Jutlandzkim należą do najlepszych na świecie, nieporównywalnie lepszych od tego, czego można się spodziewać nad Wisłą.

EUWindMap

[źródło: sciencealert.com; grafika: our-scotland.org vattenfall.com ]