Lockheed Martin zna pozytywną odpowiedź na pytanie zawarte w tytule. Chociaż firma zajmuje się głównie produkcją rzeczy związanych z militarią, to twierdzą oni, że w ciągu dekady będą w stanie opanować reakcję fuzji jądrowej. Rzekomo ma nam to dać nieskończoną ilość energii.

Elektrownie atomowe przynoszą sporo korzyści, ale też niosą ze sobą mnóstwo ryzyka. Przede wszystkim możliwość awarii reaktora, wiąże się z katastrofą biologiczną na sporym obszarze, czego zdążyliśmy nauczyć się po incydencie w Fukushimie. Do tego elektrownie te oczywiście wydzielają potężne ilości promieniowania, a efektem ubocznym odpady, których nie można przetworzyć i trzeba je gdzieś przechowywać.

Fuzja jądrowa jest rzekomo bardziej bezpieczna i potrafi wydzielić takie ilości energii, że samolot, któremu raz udało się wystartować, już nigdy nie będzie musiał lądować. Dr. Thomas McGuire i jego drużyna ze Skunk Works zamierza wytworzyć urządzenie, które będzie o 90% mniejsze o poprzednich, przy zachowaniu podobnej wydajności. Za rok mają powstać pierwsze prototypy, zaś pierwsze udane demonstracje tejże energii będą miały miejsce koło 2020 roku. Perspektywa świata z nieskończoną energią bez jakichkolwiek zanieczyszczeń jest fascynująca. Aczkolwiek, nie wiemy, czy eksperyment się uda.

[źródło i zdjęcie: engadget.com]

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej