Dwa lata zajęły naukowcom z laboratoriów CERN w Genewie prace naprawcze wraz z wprowadzaniem ulepszeń w największym na świecie akceleratorze cząstek – Wielkim Zderzaczu Hadronów. Od szóstego kwietnia, w jednej z największych maszyn jakie kiedykolwiek stworzyły ludzkie ręce ponownie zderzać będą się wiązki protonów. Strumienie cząsteczek podróżują w obu kierunkach wewnątrz równolegle położonych rur, z prędkością odrobinę wolniejszą od prędkości światła i na razie nie kolidując ze sobą. Właściwe kolizje rozpoczną się nie wcześniej niż w przyszłym miesiącu, lecz kiedy już nastąpią, energia takich zderzeń będzie niemalże dwukrotnie większa niż miało to miejsce podczas poprzedniego rozruchu urządzenia.

Przypomnijmy, Zderzacz został poddany przeróbkom tuż po ostatecznym potwierdzeniu otrzymania Bozonu Higgsa, „Boskiej cząstki” przez zespoły pracujące przy detektorach CMS i ATLAS. Przez wielu naukowców odkrycie tej cząstki uważane jest za jedno z najważniejszych osiągnięć współczesnej nauki. W chwili obecnej, inżynierowie planują stopniowe zwiększanie energii wiązek aż do trzynastu milionów elektronowoltów. Jest to wartość absolutnie rekordowa, zaś rezultaty takich eksperymentów mogą odpowiedzieć na wiele pytań dotyczących tzw. „Modelu standardowego”, czyli teorii fizyki starającej się objaśnić skład każdej materii we Wszechświecie.

 

[Źródła: BBC, ScienceDaily]

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!