WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Rozrywka

Dying Light 2 jeszcze bardziej połączy parkour z walką

Czy tylko ja odnoszę wrażenie, że nie wspomina się najczęściej o fenomenalnej grze Techlandu? Czas to zmienić, ponieważ okazało się, że Dying Light 2 jeszcze bardziej połączy parkour z walką.

Ważne jest jednak to, że już od pierwszych zapowiedzi sequel gry z 2015 roku wywiera w branży sporo zamieszania. Na szczęście tego pozytywnego, ponieważ wielu graczy zwyczajnie nie może się doczekać kolejnej odsłony gry, która zgrabnie łączy niezbyt często występujące obok siebie mechaniki i elementy. Mam tutaj głównie na myśli system parkoura, na temat którego szczegóły ujawnił niedawno główny reżyser, Tymon Smektala w rozmowie z magazynem EDGE:

W pierwszej grze, jeśli używałeś parkoura w walce, to był to głównie finisher – np. wykopanie wroga z dachu. W Dying Light 2 dodaliśmy wiele ruchów, które pozwalają zainicjować walkę albo zrobić coś w jej trakcie. 

Oczekujcie więc znacznie więcej finezyjnych ciosów i znacznie bardziej rozbudowanej mobilności w czasie starć. Jednak walka to nie wszystko, dlatego reżyser z Techlandu poruszył również typowo narracyjne kwestie. Zdecydowanie najważniejszym zadaniem stojącym przed studiem jest stworzenie graczowi warunków do rzeczywistego wpływania na otaczające go miasto. Ma to być rozwiązane na podstawie podejmowanych wyborów i ostatecznie wpływać na samą rozgrywkę. Ta ma być teraz znacznie bardziej brutalna, ponieważ twórcy w społecznościach zamieszkujących wspomniane miasto nakreślili prawo, inspirując się tym ze średniowiecza. Podsumowuje to wymowne zdanie –  „[…] jeśli coś ukradłeś, to ucinano ci ręce”.

Czytaj też: Wstrzymano remake Star Wars: Knights of the Old Republic

Źródło: Edge