Wyobraźcie sobie, że Wasza ociekająca dziesiątkami gier biblioteka na Steamie, nagle zostaje zablokowana. Nie za to, że używaliście hacków na jakimś serwerze albo tytuły były kupione przy pomocy kradzionych kart kredytowych. Po prostu dostajecie bana na korzystanie z usługi za to, że mieszkacie w Polsce. Podobne sytuacje faktycznie mają miejsce.

Przekonał się o tym użytkownik reddita, ukrywający się pod pseudonimem trivial_sublime, który mieszka w Birmie. Choć Steam posłużył nam tu za przykład, to obywatelowi tego azjatyckiego państwa zablokowano dostęp do usługi Origin od EA. Użytkownik ten posiada tam łącznie 20 gier, na które wydał potężną sumę pieniędzy. W bibliotece znajduje się mnóstwo części Battlefielda, włącznie z odpowiednimi dla nich Season Passami. Pewnego dnia, po tym, jak Origin się zaktualizował, trivial_sublime przy logowaniu otrzymał komunikat: „Brak dostępu”. Jak się później okazało, amerykańskie prawo (w końcu siedziba EA mieści się w USA) zablokowało możliwość korzystania z Origin w kilku krajach. EA nie ma w tej kwestii nic do gadania.

Jak widać to, że płacimy za dostęp do niektórych gier, nie znaczy od razu, iż je posiadamy. Dobrym przykładem na to jest przytoczona wyżej sytuacja. Możliwość faktycznego korzystania z takiego produktu może nam zostać w każdej chwili odebrana, bez specjalnego ostrzeżenia.

EA musi jeszcze wytłumaczyć sprawę, tzn. które prawo w USA zabrania rozprzestrzeniania gier z usługi Origin w Birmie i jakie państwa mogą jeszcze stracić swój dostęp do platformy.

źródło: reddit.com | zdjęcie: attackofthefanboy.com

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej