Media od wielu miesięcy robią wszystko, co mogą, aby nakłonić niewzruszony rząd Stanów Zjednoczonych do ułaskawienia poszukiwanego pod zarzutem szpiegostwa i ujawnienia tajemnic państwowych, Edwarda Snowdena. Barack Obama przekonuje, że ma w tej sprawie związane ręce. 

Wraz z niedawną premierą filmu Olivera Stone’a pod tytułem “Snowden”, w mediach ponownie rozpoczęła się burza na temat kontrowersyjnego amerykańskiego demaskatora. United States House Permanent Select Committee on Intelligence korzystając z sytuacji, postanowiło wysłać list do obecnego prezydenta kraju, Baracka Obamy, w którym to przekonują go, aby nie przyznawał ułaskawienia Snowdenowi. W zeszły piątek, Obama zdecydował wypowiedzieć się na temat sprawy, którą ponownie rozgrzebał komitet składający się z 13 republikanów i 9 demokratów. Odpowiedź prezydenta na pytanie “Czy ułaskawi pan Edwarda Snowdena?”, zadane mu przez niemiecką gazetę Der Spiegel, brzmiała następująco:

Nie mogę ułaskawić kogoś, kto nie stawił się przed sądem i nie został osądzony, więc pozwolę sobie tego obecnie nie komentować. Myślę, że działalność pana Snowdena wywołała pewnie uzasadnione obawy, ale postępował on przeciwko procedurom i praktykom wyznawanym w naszym wywiadzie. Jeżeli każdy przyjmowałby stanowisko decydowania na własną rękę o tego typu sprawach, byłoby bardzo trudno stworzyć jakikolwiek zorganizowany rząd czy system obrony narodowej.

Nie będziemy zastanawiać się nad jego sprawą, dopóki pan Snowden nie zdecyduje się zjawić przed władzami państwa oraz przedstawić swoje argumenty. Do tego czasu, wszyscy – obywatele Stanów Zjednoczonych, jak i całego świata – powinniśmy skupić się na przywróceniu balansu problemowi prywatności i bezpieczeństwa.

Wypowiedź Obamy sugeruje więc, że dopóki okoliczności się nie zmienią, z całą pewnością nie będzie on zastanawiał się nad ułaskawieniem Edwarda Snowdena. Nie oznacza to jednak, że nie ma on takiej możliwości – w historii zdarzyło się wiele przypadków, kiedy to ułaskawienia miały miejsce, nawet gdy do akcji nie mieli szansy wkroczyć przedstawiciele sądu. Ba, na mocy nuklearnej umowy z Iranem, sam Barack Obama udzielił ułaskawienia trzem pochodzącym z Iranu Amerykanom, którzy zostali oskarżeni, ale nigdy nie stanęli przed sądem.

źródło: arstechnica.com | zdjęcie: whitehouse.gov

    Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!