Diamenty są jednymi z najdroższych i najbardziej pożądanych produktów na świecie.  Ale czy zastanawialiście się czasami jak wiele jest konieczne aby wydobyć ten mały kawałeczek bardzo rzadkiej odmiany węgla? Pomijając ludzki pot, zmęczenie, tragedie wynikające z chciwości – jak bardzo trzeba było uszkodzić powłokę ziemską aby w końcu diament zakończył swoją drogę jako fragment pierścionka zaręczynowego?

Na te pytania postanowił odpowiedzieć Dillon Marsh, fotograf z Cape Town, który już rok temu przeprowadził pewien ciekawy eksperyment, mianowicie sfotografował znane kopalnie miedzi w Południowej Afryce, po czym – dokonując obliczeń matematycznych, opierających się na dostępnych danych przemysłowych – wmontował w swoje zdjęcia kule która zawierałaby – w teorii – cały wydobyty w danym miejscu metal. W tym roku dla odmiany zrobił zdjęcia w kopalniach najtwardszego minerału występującego w przyrodzie – diamentu. Rezultaty jego montaży możecie podziwiać poniżej:

Kopalnia Kimberly (1874-1914): wydobyto diamenty o łącznej wadze 14.5 milionów karatów

Diam011236231962447648871

Diam021236231962507566951

 

Kopalnia Koffiefontein (1870 – 2014): wydobyto diamenty o łącznej wadze 7.6 milionów karatów

Diam031236231962558219111

Diam041236231962609904487

Kopalnia Jagersfontein (1871 – 1969): wydobyto diamenty o łącznej wadze 9.52 milionów karatów

Diam051236231962640875111

Diam061236231962691608935

Rezultat zapiera dech w piersiach i skłania do myślenia – ile trzeba było się męczyć i ryć w ziemi aby odnaleźć… tak niewiele? Nic dziwnego, że wartość diamentów jest tak ogromna.

Więcej zdjęć Dillona Marsha można zobaczyć tutaj.

[źródło: gizmodo.com]

 

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!