WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Rozrywka

ElektroCaster łączy zalety tradycyjnych i cyfrowych gitar

Frank Piesik to istny wirtuoz gitar elektrycznych, który połączył drukowanie 3D i czujniki dotykowe, aby stworzyć naprawdę wyjątkowe dzieło. ElektroCaster łączy zalety tradycyjnych i tych elektrycznych modeli.

Piesik już wcześniej dokładał swoje trzy grosze do gitar, w cel ulepszenia standardowej elektryki za pomocą nietypowych elementów. W grę wchodziły często zrobotyzowane sprzęty, interfejsy sterujące, czy efekty dźwiękowe, które jednak zachowywały brzmienie pierwowzoru. Z kolei do stworzenia elektrycznego modelu ElektroCaster posunęła go chęć podświetlenia tej części, nad którą znajdują się struny. Nie ułatwia to może gry zawodowcowi, ale zapewnia swojego rodzaju pokaz świetlny dla widza i jest zwyczajną gratką dla zapaleńców. Frank zdecydował się na zmiany w liczbie strun oraz odstępów pomiędzy nimi po to, aby dźwięki mogły zostać przypisane do poszczególnych ciągów i progów aktywowanych dotykowo. Za całe podświetlenie odpowiadają 144 diody LED RGB.

ElektroCaster na swoim pokładzie ma dwa komputery (Teensy 3.6 dla audio i Arduino Duo dla wszystkiego innych). Pozostałe niezbędne do działania elementy obejmują odbiornik heksadecymalny, przedwzmacniacz oraz funkcje sekwencjonowania poprzez dotykanie struną do progu. Nie zabrakło rzecz jasna złącz, jak na elektryczną gitarę przystało. Stąd też obecność tradycyjnego gniazda instrumentu oraz portu RJ45 do zasilania oraz przekazywania informacji. Z kolei cały korpus powstał w drukarce 3D. Teraz Frank Piesik ubiega się o nagrodę Heckaday 2018.

Czytaj też: Muzyka w Cyberpunk 2077 dostosowuje się do rozgrywki

Źródło: NewAtlas
Zdjęcia: NewAtlas