Odpowiednie sensory potrafią w dzisiejszych czasach wykrywać insekty, choroby lub nawet materiały wybuchowe. Dlatego też poszukiwanie metod szybkiej i dokładnej analizy najważniejszej cieczy na Ziemi – wody pitnej – jest ważną dziedziną nauki i inżynierii. Oto kolejny rezultat takich badań.

Tak naprawdę, to co leje się z kranu gdy przekręcamy kurek nie jest – technicznie rzecz biorąc – prawdziwą „klasyczną” H2O. Aby woda była zdatna do picia, jest wpierw zwykle poddawana specjalnej obróbce chemicznej. Oczyszczalnie używają do tego różnego rodzaju chemikaliów, zaś ich pozostałości są w stanie nadać temu co pijemy specyficzny „bukiet” smakowy i zapachowy.

Takie oczyszczanie nie jest oczywiście niczym negatywnym, tym niemniej może czasami mieć pewne niemiłe reperkusje dla nas, konsumentów. Proces eliminacji potencjalnie szkodliwych składników powoduje niekiedy zbyt duże nasycenie wody tzw. geosminą (GSM) i 2-metylizoborneolem (MIB). Związki te same w sobie nie są dla nas szkodliwe, lecz często nadają naszej H2O nieprzyjemny ziemisty posmak i stęchły zapach. Picie czegoś takiego nie należy do przyjemności.

Grupa badaczy z Korei Południowej stworzyła specjalny biosensor, którego działanie zbliżone jest nieco do działania ludzkiego nosa. Urządzenie posiada tzw. receptory olfaktoryczne (węchowe), te same które każdy z nas posiada w postaci rzęsek na tzw. nabłonku węchowym. Naukowcom udało się umieścić właśnie te receptory, które reagują na GSM i MIB w węglowych nanorurkach, po to by z powodzeniem zastosować je w czujniku.

Testy okazały się pełnym sukcesem. Czujnikowi udaje się wykryć ok. 10 nanogramów nieprzyjemnych związków w litrze wody – tj. około 10 tys. cząsteczek na trylion. Nie jest to jednakże tak dobry wynik jaki osiąga jak nasz poczciwy, naturalny kinol, który potrafi wykryć nawet do 5 cząsteczek na trylion – lecz to i tak nieźle jak na początek.

Takie urządzenie ma wiele potencjalnych zastosowań – na pewno bardzo przydałoby się technikom zajmującym się badaniem jakości wody (stosowane obecnie testy laboratoryjne są dłuższe i bardziej pracochłonne). To jednak nie wszystko – po odpowiedniej przeróbce czujnik może też z powodzeniem być stosowany w wykrywaniu innych rodzajów zanieczyszczeń wody, można go również „przestroić” na badanie składu powietrza, czy nawet na wykrywanie materiałów wybuchowych.

[źródło i grafika: popsci.com]

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej