Choć trudno to nazwać specjalnie manipulacją, bo choć efekt wpisu na Twitterze był do przewidzenia, to Elon Musk nie oświadczał, a jedynie “wyrażał chęć”. Mowa oczywiście o chęci przejęcia Tesli i zrobienia z niej firmy prywatnej.

I wszystko wskazuje na to, że wspominany twitt przejdzie do historii, ponieważ już teraz podjęto w stronę Elona kroki prawne. Dla przypomnienia – wpis sprawił, że akcje na giełdzie Tesli nagle skoczyły, ponieważ zapowiadało się, że CEO Tesli będzie wykupował każdy udział w firmie za 420$. Wtedy byłby to czysty zysk, bo akcje kosztowały około 335$. Nic więc dziwnego, że inwestorzy wyłożyli kasę na Teslę… a o realizacji planów Elona już specjalnie głośno się nie mówi. Nie przeszkodziło to w podbiciu cen akcji do ponad 380$, które teraz opiewają na kwotę ~350$.

Czytaj też: Tesla prawdopodobnie zbuduje w Europie gigafabrykę

Jednak pomysł na takie “zarabianie” nie mógł odbić się bez echa. Zarzucono więc Muskowi, że kłamał w przypadku posiadania odpowiedniego budżetu na sfinansowanie transakcji. Jeszcze tego nie udowodniono, ale kilku inwestorów wystosowało właśnie odpowiedni pozew w stronę naszego bohatera. Podstawą ku temu jest rozpowszechnianie fałszywych informacji, bo powodowie uważają, że Elon nie mógł pochwalić się posiadaniem 82 miliardów dolarów na zupełne przejęcie Tesli.

Jeśli więc pozwany nie dowiedzie, że naprawdę był w stanie sfinansować ten ruch, to może mieć niemałe kłopoty. Opiewające oczywiście na ogromne grzywny. O sprawie będziemy Was informować na bieżąco.

Fani Tesli zrobili zrzutkę na kanapę dla Elona Muska

Źródło: jalopnik
Zdjęcie: Paul Sakuma (AP)

    Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!