promocja

Południowoafrykański przedsiębiorca Elon Musk po raz kolejny prezentuje nam, jak doskonale potrafi robić wokół siebie hałas.

Miliarder odpowiedzialny m.in. za sukces SpaceX postanowił założyć się na łamach konwersacji na Twitterze z Mike’m Cannonem-Brookesem o to, że Tesla rozwiąże australijskie problemy z energią. Musk uważa, że jego firma jest zdolna do załatania energetycznej dziury, która powoduje liczne problemy z dostępem do prądu na terenie stanu Południowa Australia. I wierzy w to tak bardzo, że na wypadek nieudźwignięcia ciężaru przedsięwzięcia, koszty zobowiązał pokryć się sam Musk.

Musk zobowiązuje się w ten sposób do dostarczenia 300 megawatogodzin energii w przeciągu stu dni, później naświetlając dokładniej finansową stronę umowy. Przedsiębiorca przedstawił swoją ofertę, mówiąc, że Tesla może dostarczyć im baterie za kwotę 250 dolarów za kilowatogodzinę, “urabiając” Cannona-Brookesa innym komentarzem, w którym wspomniał on o swojej rozmowie z premierem Południowej Australii, Weatherhillem, skłonnym do stosowania “szybkich, rozsądnych rozwiązań”.

Południowa Australia cierpiała ostatnio z powodu licznych blackoutów, po tym, jak liczne burze spowodowały awarie przekazu energii. Premier Australii Malcolm Turnbull zrzucił odpowiedzialność za taki stan rzeczy na próbę zbyt szybkiej absorpcji energii odnawialnej. Energia słoneczna i wiatrowa jest teraz odpowiedzialna za czterdzieści procent tej generowanej na terenie całego stanu.

Z kolei Weatherhill zanegował wersję rzeczywistości przedstawioną przez premiera, twierdząc, że problemy w Południowej Australii były spowodowane tylko i wyłącznie pogodą. Odnawialna energia jest ostatnio bardzo często na nagłówkach australijskich gazet, gdyż kraj ten jako największy na świecie eksporter węgla pragnie zmienić swoją reputację pod kątem ekologicznym, co powoduje liczne problemy. Może uda się je rozwiązać właśnie Tesli.

źródło: bloomberg.com | zdjęcie: kokorosot.info