Jeśli uważnie oglądaliście wczorajszy finałowy mecz Francja – Chorwacja, to z pewnością rzuciła Wam się w oczy przedziwna sytuacja. Z emotką Fortnite w roli głównej.

Nie jest to oczywiście coś, co specjalnie powinno nas interesować, ale chyba jeszcze nigdy coś takiego nie miało miejsca podczas podobnego wydarzenia. Antoine Griezzman, reprezentant francuskiej drużyny po wykonaniu udanego strzału karnego nagrodził swoich przeciwników nieco pogardliwym zachowaniem. I tak – jest to odwzorowana co do jednego emotka „Take the L” z Fortnite, która uchodzi za największe poniżenie pokonanego przeciwnika w wirtualnej zabawie. Oczywiście Epic Games nie wymyśliło jej, ale co do intencji zawodnika nie ma żadnych złudzeń.

Fortnite

Czy ktokolwiek z Was widział coś inspirowanego innymi trendami podczas innych meczów? Jestem pewien, że nie, co nadaje całemu (potencjalnie błahemu) wydarzeniu odrobinę smaczku. Jest to pierwszy raz w historii, kiedy to tak charakterystyczny element gry wideo został zauważony na wydarzeniu takiej klasy. Szkoda, że ktoś nie postarał się o dwa rodzaje piłek – jedną na potwory, a drugą na ludzi. Ehkm.. to znaczy jedną do strzelania bramek, a drugą do podawania.

Jedno jest pewne – Fortnite wchodzi na zupełnie nowy poziom popularności, który przejawia się nawet w rzeczywistości. Słyszeliście może o lamach w miastach i wielkim burgerze na pustyni? Pomijam już fakt, że niemiecka reprezentacja nie wyszła z grupy, bo podobno zawodnicy w nocy pogrywali sobie w tego Battle Royale.

Źródło: Forbes

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej