Mężczyzna zajmujący się wyszukiwaniem błędów w zabezpieczeniach aplikacji i serwisów został skrytykowany przez Facebooka. Gniewne słowa posypały się na niego po tym jak odkrył poważne niedopatrzenia w systemie bezpieczeństwa Instagrama.

Wesley Wineberg to nie żółtodziób w tych sprawach. Można go kojarzyć z odkrycia luk w Outlooku (poczcie Microsoftu) za co otrzymał 24 tysiące dolarów nagrody. Kolejnym krokiem w jego karierze okazało się dogłębne sprawdzenie Instagramu. Niestety, po odkryciu kilku błędów postanowił pójść za ciosem i szukać kolejnych, dlatego jego działania spotkały się z krytyką ze strony największego portalu społecznościowego.

Haker najpierw wysłał raport do zespołu zajmującego się naprawą zabezpieczeń, by potem dokonać kolejnych włamów. Złamał nawet kilka pracowniczych haseł, (nie grzeszących podobno nadmiernym poziomem komplikacji) by ostatecznie dotrzeć do plików serwerowych. Zdobyte dane pozwoliły mu na dotarcie do praktycznie wszystkich najważniejszych informacji związanych z Instagramem.

Za swoje odkrycia Wineberg dostał 2500 dolarów, lecz Facebook odmówił zapłaty za kolejne raporty o bugach. Przedstawiciel serwisu, Alex Stamos, powołał się na regulamin specjalnego programu, w którym znajduje się punkt stanowiący, że dokonania łowcy były niezbyt przydatne, a przede wszystkim – nieetyczne. Stamos podkreślił też, że jest niezwykle zadowolony z programu uruchomionego przez Facebook. Do tej pory firma wypłaciła ponad 4,3 mln dolarów poszukiwaczom luk w zabezpieczeniach.

Czy to oznacza, że woli mieć dziurawe systemy niż stracić trochę pieniędzy na nagrody?

[źródło i grafika: engadget.com]

 

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej