Snapchat odrzucił niegdyś ofertę od Facebooka, który pragnął wykupić twórców aplikacji z logiem duszka za 3 miliardy dolarów. Ekipa odpowiedzialna za Snapchata może powoli zacząć się bać, bo Zuckenberg zaczyna wprowadzać w czyn swoją agresywną strategię w stylu: „jeśli nie możesz kupić konkurencji, zmiażdż ją swoim rozmiarem”.

Nie ma co ukrywać – Facebook jest o wiele większym medium społecznościowym niż Snapchat, o czym mówią zresztą liczby – użytkowników portalu Zuckenberga jest obecnie ponad miliard, co stanowi 1/7 populacji świata. Jako że Facebook nie zdołał nabyć konkurencji w 2012, postanowił zaadaptować kilka ich rozwiązań do swoich aplikacji. Taki Instagram od niedawna ma swoje Live Stories, czyli jakby nie patrzeć funkcję Stories ze „Snapa”. „Król mediów społecznościowych” poszedł jednak o krok dalej i wprowadził do siebie filtry, a także znikające po 24 godzinach widaomości, które dobrze znamy z aplikacji, na którego logo widnieje duszek.

Testy nowych funkcji rozpoczęły się właśnie na terenie Irlandii, choć to tylko kwestia czasu, zanim rozwiązania te rozejdą się po dalszej części globu. Wszystko kryje się w facebookowym aparacie. Pozwala on teraz użytkownikom robić selfie i nagrywać wideo z przeróżną masą filtrów, masek oraz efektów, z którymi możemy dzielić się ze swoimi znajomymi. Jeśli ci nie odpowiedzą na któryś materiał w ciągu 24 godzin, ten po prostu znika. Brzmi znajomo?

O ile liczba użytkowników Facebooka rośnie, tak liczba udostępnianych przez nich zdjęć oraz filmów maleje. Ludzie wolą teraz publikować swoje niekoniecznie poważne zdjęcia na Snapchacie, przez co ostatecznie spędzają mniej czasu na swoim facebookowym koncie. To na pewno nie podoba się Zuckenbergowi, przez co taka strategia musiała wejść w życie. Czy przez to, że wszystko jest teraz w jednym miejscu, ludzie zapomną o Snapchacie? Przekonamy się o tym już wkrótce.

źródło i zdjęcie: engadget.com

    Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!