Ostatnio coraz więcej uwagi w mediach poświęca się internetowemu hejtowi. Ludzie uważający że w internecie mogą cieszyć się jako-taką anonimowością, chętnie wypisują rzeczy, których nigdy by nie wypowiedzieli na głos w realnym świecie, a przynajmniej nie publicznie. Ma to swoje dobre strony, ponieważ poszerza obszar dyskursu o opinie odbiegające od tych pozostających w głównym nurcie debaty publicznej. Jednocześnie hejterzy często poniżają Bogu ducha winne osoby i oskarżają je o posiadanie cech lub wykonywanie działań, które nie mają żadnego pokrycia w rzeczywistości.

O ile w USA trudno jest wyegzekwować swoje prawo do obrony przed bezpodstawnymi oskarżeniami dotyczącymi konkretnej osoby lub grupy osób (często jest to tak zwana mowa nienawiści), to w Europie sprawa wygląda nieco inaczej. Jako mowę nienawiści można rozumieć niesłuszne oskarżenia wobec ludzi lub grup według wielu czynników, na przykład stwierdzenia, że muzułmanie są terrorystami (albo katolicy – jak wielu twierdziło w Wielkiej Brytanii w poprzednim stuleciu), że homoseksualiści (albo księża) mają skłonności do pedofilii, lub że Polacy (albo czarnoskórzy) są złodziejami.

Z takimi niesłusznymi oskarżeniami i uogólnieniami postanowiło walczyć kilka popularnych serwisów internetowych. Niemieckie oddziały Facebooka, Google’a i Twittera zapowiedziały, że wprowadzą politykę usuwania mowy nienawiści w czasie maksymalnie 24 godzin od czasu publikacji. Niemieckie ministerstwo sprawiedliwości przyjęło informację o nowej polityce serwisów internetowych z radością, zwłaszcza że nasi zachodni sąsiedzi borykają się obecnie ze słabo zrelacjonowaną w polskich mediach, jednak przybierającą dużą skalę, falą nienawiści wobec nowej fali imigrantów.

Czy zastosowane w Niemczech nowe standardy popularnych portali dotrą także do Polski, a jeżeli tak, to kiedy? Tego niestety jeszcze nie wiemy. Pewne są natomiast dwie rzeczy: że hejt prowadzi do niepotrzebnych napięć i że czasami bywa trudny do odróżnienia od pozbawionej nienawiści krytyki. Miejmy więc nadzieję, że administratorzy mediów socjalnych nie pójdą w drugą stronę i nie zaczną cenzurować postów w których jest po prostu krytyka, lub mocna polemika.

[źródło i grafika: eteknix.com]

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej