WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Technowinki

Facebook wprowadza spore zmiany do organizacji profili

Serwis Marka Zuckenberga odwiedzany jest przez użytkowników 4 miliardy razy dziennie, toteż musi nadążać za trendami. Aby to osiągnąć, Facebook postanowił wprowadzić pięć dużych zmian w profilu użytkownika.

Wyżej wspomniana aktualizacja daje następujące możliwości:

  1. Przypinanie zdjęć na samą górę profilu.
  2. Chwilowe zdjęcia profilowe.
  3. Lepsza kontrola nad informacjami dodawanymi na profilu, wraz z nowym polem „biografia” pozwalającym na zapis 100 znaków.
  4. Zuniwersalizowany w kierunku urządzeń mobilnych design profilu, awatara można umieścić w samym jego środku, pojawiły się też duże sekcje do grupowania pozostałych fotografii i przyjaciół.
  5. Możliwość ustawienia 7-sekundowego, zapętlonego filmiku jako zdjęcia profilowego.

Już dzisiaj rozpoczynają się testy dla wybranych użytkowników. Sama aktualizacja ma na celu uczynienie Facebooka bardziej wizualnie przystępnym, przykuwającym uwagę i skoncentrowanym na centralnej części strony. Wyznaczający trendy serwis społecznościowy musi w końcu wprowadzić nowy, interesujący „ficzer”, bo technologia próżni nie znosi.

Na przybliżenie zasługuje zwłaszcza zmiana numer pięć, bo ta budzi bodaj największe emocje. Już wkrótce możliwe będzie ustawienie animowanego obrazka profilowego – wspomnianego wyżej 7-sekundowego filmiku, który po kliknięciu będzie mógł również odtwarzać dźwięk. Automatycznie zaś, film będzie odtwarzał się wyciszony, tak jest to ustawione fabrycznie w opcjach portalu. Użytkownicy będą jednakże nadal korzystali ze stałego obrazu – będzie widniał przy ich imieniu i nazwisku na tablicy czy w komentarzach.

Cieszy też opcja dodania maksymalnie pięciu wyróżnionych zdjęć na górze profilu, co pozwoli na ustalenie które z ujęć lepiej opisują osobowość użytkowników. Nie chcemy, aby potencjalny pracodawca przeglądając nasz profil zobaczył w pierwszym rzędzie zdjęcia z imprezy, tylko te artystyczne, kreatywne i przedstawiające nas w dobrym świetle.

Zmiany na tym się nie kończą, jednakże dalsze z nich ciężko uznać za tak ekscytujące jak te wyżej wymienione. Możemy być pewni jednego – kiedy nadejdzie aktualizacja, wszyscy będą narzekać, że trudno im się przyzwyczaić do „nowego”.

[źródło i grafika: techcrunch.com]