Holenderska firma PlantLab wysnuła odważną tezę, jakoby produkcja żywności dla całego świata mogła odbyć się na obszarze znacznie mniejszym niż powierzchnia ich kraju, korzystając z 10% wody, która jest konieczna do uprawy na tradycyjnych farmach.

Głos nawołujący do skupienia się na hodowli we wnętrzu budynków słychać również z Japonii, w której postawiono prototyp miejskiej farmy, będącej jednocześnie największą taką na świecie, a która jest 100 razy bardziej produktywna od rolniczych pól.

Biorąc pod uwagę, że coraz więcej osób migruje do wielkich miast, PlantLab sugeruje, że powinniśmy wykorzystać do hodowli piwnice lub podobne pomieszczenia. Argumentami za są: mniejsza ilość wykorzystywanej energii, zredukowana przestrzeń, krótszy czas czy uszczuplone zużycie wody. Miejskie farmy pozwalają hodowcom na pełne dostosowanie warunków takich jak choćby światło, regularnie i jednostajnie gwarantowane przez lampy LED, co przekłada się na ilość i jakość plonów. Na zamkniętej przestrzeni nie pojawią się prawie żadne szkodniki, nie wystąpi również nieprzewidywalny czynnik pogodowy.

Zautomatyzowane systemy sprawią, że wydajność farm zostanie wyniesiona na nieznany dotąd poziom, nieosiągalny tak dla pól uprawnych jak i szklarni. Wzrastająca jakość świateł LED oraz obniżająca się ich cena mogą wkrótce znacznie wpłynąć na powszechność występowania tej metody uprawy. Aż chce się zakrzyknąć „why are we not funding this?!”

Źródło: weburbanist.com

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej