Jak z pewnością wiecie, platforma GOG (wcześniej znana jako Good Old Games) oferuje gry bez żadnego zabezpieczenia DRM. Jest to nie tyle chwytem marketingowym, co elementem, jaki wyróżnia inicjatywę CD Projekt na tle innych platform. Nic więc dziwnego, że swoim ruchem FCK DRM chce zrobić wokół tego tematu trochę zamieszania.

Wszystko rozbija się o to, że kupno gry z zabezpieczeniem DRM nie jest tak naprawdę wejściem w jej posiadanie. To coś w rodzaju umowy, której studio może nie dotrzymać z klientem przez np. usunięcie serwerów weryfikacyjnych dla gry, czy zakończenie jej wspierania. Zarówno z powodów zbyt niskich zysków, jak i zwyczajnego bankructwa. GOG wierzy, że jeśli ktoś już kupuje grę, to powinna być w pełni jego i umożliwiać granie w taki sposób, jaki sobie ktoś zamarzy. Choć taki ruch wspieram, to niezbyt to dobre oświadczenie ze strony platformy, która w każdej chwili może zniknąć z rynku, a wraz z nią niepobrane wcześniej tytuły. Z jakichś serwerów musimy przecież pobierać pliki, czyż nie? Na to przymrużmy jednak oko, bo cel usunięcia DRM jest z pewnością warty kilku nieścisłości.

Ruch FCK DRM opatrzono więc podniosłymi cytatami znanych z branży gier deweloperów, twórców i założycieli. Jednak jej celem nie jest jedynie rzucenie DRM na stos, ale informowanie klientów, którzy decydują się na cyfrowe zakupy. Nie tylko gier wideo, ale również książek, muzyki, czy filmów. Według GOGa z DRM wiąże się pięć głównych problemów, które przy braku zabezpieczeń nie występują. Użytkownicy mają w ich przypadku pewność (mhh…) o ich wiecznym posiadaniu i wsparciu dla sprzętu, na jaki go kupowali. Ponadto mają legalną podstawę do ich kopiowania i używania gdzie tylko im się podoba, dostęp offline oraz utrzymywania praw konsumenta. Po więcej szczegółów zapraszam na oficjalną stronę FCKDRM.

GOG ceni sobie klientów i zwraca im pieniądze za No Man’s Sky

Źródło: GOG
Zdjęcia: FCKDRM

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej