Trzeba przyznać, że Netflix znacznie przyczynił się do rozpowszechnienia serialu o Walterze White. Zyskał on dzięki temu o wiele więcej fanów niż podczas jego emisji na AMC. Nic więc dziwnego, że film Breaking Bad obejrzymy najpierw na Netflixie, a dopiero później pojawi się on na AMC.

Po raz pierwszy poinformował o tym Deadline, potem potwierdziło Variety i jeszcze kilka źródeł. Można zauważyć tutaj przeciwieństwo pierwotnej strategii stacji. Wówczas najpierw serial miał premierę na AMC a dopiero dużo później trafił na platformę. Jednak trzeba przyznać, że to ciekawe i rozsądne zagranie. Na pewno na Netflixie film będzie mogło obejrzeć o wiele więcej osób, zwłaszcza użytkownicy zagraniczni, którzy dostępu do AMC nie mają.

Czytaj też: Amazon zamierza kręcić Władcę Pierścieni w Szkocji?

Film Breaking Bad nosi tytuł Greenbrier i opowie historię Jesse’ego Pinkmana. Akcję osadzono tuż po wydarzeniach z finału serialu.  Jesse’go uprowadzili  i uwięzili  neonaziści, którzy zmusili go do wytwarzania metamfetaminy Heisenberga. Mimo, że w końcu uwolnił go Waltera White i uciekł, to nie oznacza końca jego problemów. Wszyscy zapewne pamiętają jak bardzo udręczony był Jesse. Zaś fakt, że na miejscu zbrodni zostawił swoje ślady możemy być pewni, że rozpocznie się za nim pościg.

Nadal nie wiadomo, czy w filmie pojawi się Walter White. Bryan Cranson wcielający się w nauczyciela chemii nie potwierdził swojego udziału w projekcie, ale jednocześnie nie zaprzeczył temu. Być może jego pojawienie się będzie trzymane w tajemnicy, by jak najbardziej zaskoczyć fanów.

Na razie nie wiadomo kiedy dokładnie Greenbrier pojawi się na Netflixie. Trwające od listopada zdjęcia powinny zakończyć się jeszcze w tym miesiącu, więc możliwe, że na platformę trafi on końcem tego roku.

Czytaj też: Na Hulu zobaczymy cztery nowe seriale Marvela

Źródło: bgr.com

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej