Do zażartych dyskusji na temat DirectX 11 i DirectX 12 dołączył ostatnio Vulkan, czyli kompletnie odmienne API. Może nie widać tego w testach gier (bo tych wspierających Vulkana nie jest zbyt wiele), ale potencjał drzemiący w nim zauważa praktycznie każdy. Tym razem głos w tej sprawie zabrał Intel.

I nie jest to jakaś informacja szeptana pomiędzy pracownikami firmy, a oficjalne oświadczenie na blogu Intel Developer Zone. Tam wyjaśnia deweloperom zalety, jakie płyną z wykorzystania API Vulkan. Powołuje się na ułatwienie pracy programistom za pomocą przykładowego projektowania elementów gry. Nie zabrakło oczywiście marketingowego bełkotu, który bez cienia wątpliwości wskazywał, że DirectX nie dorasta do pięt Vulkanowi. Mało tego! W jednym z akapitów można doszukać się niebezpośredniej informacji, że to przejście na „rewolucyjne API” jest głównym powodem jego niezbyt wysokiej popularności. Trudno bowiem porzucić stare nawyki i mechanizmy i nauczyć się czegoś nowego.

Vulkan

Nie powinniśmy jednak zapominać, że Intel (wraz z Google) w ogromnym stopniu przyczyniło się do rozwoju API Vulkan autorstwa Khronos Group, które swój żywot rozpoczęło w 2015 roku. Jako że firma posiada główną część rynku GPU (tymi zintegrowanymi), to ich chęć do rozpowszechnienia stosunkowo nowego API jest uzasadniona. Na dodatek wystarczy wspomnieć o obecności Raji Koduriego w grupie Intel Visual Computing, która może skorzystać z programu Mantle. To oczywiście tylko spekulacje, ale tymi z pewnością nie jest strategia „niebieskich” – wszyscy bowiem widzimy, jak powoli DirectX 12 rozprzestrzenia się na rynku. A kiedy atakować swoimi rozwiązaniami, jak nie wtedy, kiedy konkurencja (tu Microsoft) sobie nie radzi?

    Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!