Spora grupa ludzi stara się ostatnio utrudnić życie korzystającym lub dostarczającym VPN-ów. Zaledwie kilkanaście dni temu pisaliśmy o regulaminie Netflixa który miał być zaostrzony pod względem tępienia technologii fałszowania swojej lokalizacji, ta informacja okazała się jednak nieprawdziwa. Niestety nie można tego powiedzieć o dzisiejszym przypadku.

Problem dotknął dwóch nowozelandzkich dostawców internetu, którzy nie zgodzili się na rezygnację z dostarczania swoich VPN-ów, przez co zostaną teraz pozwani przez telewizję. Sądowa walka rozegra się więc między firmami CallPlus i Bypass Network ServicesSKY, TVNZ, Lightbox oraz MediaWorks.

Zaczęło się od niemal kulturalnego wezwania dwóch dostawców usług internetowych do zaprzestania udostępniania możliwości korzystania z VPNVirtual Private Network, a więc swego rodzaju przekierowania między klientem a publiczną siecią. Jest ono często wykorzystywane w celu zmiany swojego „adresu” w internecie, aby położyć swoje ręce na zawartości, która w jakimś programie jest zastrzeżona dla danego regionu. Nie jest to jednak jedyna ich funkcja, bo VPNy pozwalają również na bezproblemowe korzystanie z danej usługi, omijając na przykład przeludnione serwery zarezerwowane dla danego kraju. Są ludzie, którzy płacą spore pieniądze za to, aby cieszyć się z właściwości danego programu, bez utrudnień związanych z połączeniem internetowym, co z kolei popycha ich do korzystania z Virtual Private Network.

Telewizje jak Netflix niestety postrzegają takich osobników jako piratów, pomimo tego, że uiszczają oni opłatę za korzystanie z produktu. Dyrektor generalny Bypass Network Services nie mógł pozwolić, by jego firma była gnębiona przez przedsiębiorstwa telewizyjne, toteż w kilku męskich słowach przypomniał im listownie, że żadne paragrafy nie zostały przez nich złamane:

Nie przyzwyczailiśmy się do otrzymywania bez żadnego ostrzeżenia listownych gróźb w tym stylu, ze strony czterech z największych firm w Nowej Zelandii. Szczerze mówiąc, to trąca zastraszaniem, szczególnie, że Wasz list w żaden sposób nie wyraża, dlaczego uważacie, że łamiemy prawa autorskie. Dostarczamy nasze usługi w świadomości, że odblokowanie granic regionalnych pozwalające ludziom na cyfrowe importowanie zawartości zakupionej za granicą, jest najzupełniej legalne. Jeżeli Wy się z tym nie zgadzacie, będziemy potrzebowali nieco bardziej szczegółowego wyjaśnienia na ten temat. Wysyłanie nam listu z pogróżkami, jak bardzo przerażające może to być, nie jest dobrą motywacją do tego, byśmy zamknęli nasz cały interes.

Firmy telewizyjne nie poczuły się jednak wzruszone tym manifestem, co właściwie zostało podsumowane przez Kevina Kendricka, szefa TVNZ, który powiedział, że stanowisko jego firmy nie zmieniło się i jeżeli nie zostaną podjęte kroki, aby wyłączyć tę niezgodną z prawem usługę, w ciągu kilku dni rozpoczną się działania sądowe.

Źródło: eteknix.com

 

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!