WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Rozrywka

G-Sync i SLI nie idą w wydajnościowej parze

Dwa GeForce RTX 2080 Ti spięte ze sobą w SLI i monitor 4K z odświeżaniem rzędu 240 Hz i rzecz jasna z modułem G-Sync na pokładzie. Innymi słowy, stanowisko-marzenie, które jednak może nie sprawdzać się idealnie…

Z testów, jakie przeprowadził serwis ExtremeTech przez liczne doniesienia od użytkowników, wynika jasno, że w wielu przypadkach G-Sync i SLI nie idą w wydajnościowej parze. Cały eksperyment nie był specjalnie trudny. Wszystko ograniczyło się do stworzenia platformy testowej z dwoma kartami GTX 1080 w konfiguracji SLI i monitorem Acer XB280HK wyposażonego oczywiście w moduł G-Sync. Tak prezentują się wyniki w pięciu popularnych grach:

Już pierwszy wykres pokazuje jasno, że spadki klatek nie ograniczały się do kilku procent, bo sięgały nawet kilkudziesięciu. Na szczęście nie zawsze, bo np. w Deus Ex Mankind Divided wystarczyło zmienić API na DirectX 12. Nie trudno znaleźć jednak regułę (którą potwierdza Far Cry 5), że im więcej FPSów bez technologii G-Sync, tym większy spadek po jej uruchomieniu. Serwis TechPowerUp twierdzi, że architektura Turing powinna sobie z tym radzić, ale potwierdza to jedynie prosty wątek na Reddicie.

Jednak nawet test ExtremeTech nie jest specjalnie dokładny, bo może i pokazuje spadek wydajności, ale w połączeniu z monitorem o odświeżaniu 60 Hz. Mnie ciekawi, jak prezentowałaby się wydajność przy takim 140 Hz, bo może moduł G-Sync zwyczajnie nie „szalał” z FPSami i inteligentnie nimi zarządzał tak, aby nie przeciążać układów?

Czytaj też: Zmiana BIOSu w kartach GeForce RTX 20XX

Źródło: TechPowerUp
Zdjęcia: ExtremeTech