Żartów ze strony pana Newella ciąg dalszy. Wprawdzie w zwyczajnym przerywniku filmowym podczas turnieju w DOTA 2, które miało wywołać na widach szeroki uśmiech, nie pada ani razu wzmianka o serii Half-Life, ale nawiązanie jest tutaj oczywiste.

Starszym graczom i szanującym się wyjadaczom gatunku FPS z pewnością nie trzeba przedstawiać Half-Life. To jedna z najbardziej kultowych serii shooterów, która na pierwszy plan stawiała historię, choć akcja oraz zaawansowane mechaniki również stanowiły ważny dodatek. Pierwsza odsłona ujrzała światło dzienne w 1998 roku, aby zakończyć się w 2007 roku w ramach Half-Life 2: Episode Two. „GDZIE TRÓJKA!?” – od lat wrzeszczą fani serii, którzy oszaleli w momencie ujrzenia najnowszej gry Valve. Zamiast Half-Life 3 wyprodukowali… karciankę? To było nic innego, jak nóż w plecy wiernych fanów. Trzecia odsłona serii stała się więc legendą, a nawet internetowym memem.

Doskonale o tym wie Valve, które od czasu do czasu nawiązuje do niego w śmieszny sposób (zupełnie jak Bethesda przy nowych wersjach Skyrima i narzekaniach na błędy w grach). Tym więc razem firma postawiła na udawane nagrania z Gabe Newellem w roli głównej. Po nieudanych próbach z „first blood” i „double kill” ekipa nakłaniała go do powiedzenia „triple kill”. „Nie rozumiem”, „ale jaka jest moja motywacja?”, „chodzi o to, że zabiłeś więcej, niż dwie osoby, ale mniej niż 4?” – odpowiadał Gabe. Zupełnie, jak gdyby „trzy” nie mogło przejść mu przez gardło. Nawiązanie jest więc tutaj banalne do zauważenia.

CD Projekt przejmuje Spokko i spróbuje sił na rynku mobilnym

Źródło: TheVerge
Zdjęcia: TheVerge

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej