Niedawno miałem okazję testować headset Gamdias Eros. Wyrób okazał się nad wyraz udany, choć dobre wrażenie psuło kiepskiej jakości oprogramowanie. Czy i tym razem udało się utrzymać wysoką jakość przy relatywnie niskiej cenie?

Pierwsze, co przyszło mi na myśl po wyjęciu nowego Zeusa z opakowania (całkiem schludnego, dodajmy, w przeciwieństwie do kartonu od headsetu Eros), to „O, ale to ciekawie wygląda!”. Mysz prezentuje sobą agresywny, drapieżny styl, przypominający nieco razerowego Imperatora, względnie Mambę. Od razu czuć, że mamy do czynienia ze sprzętem, nad designem którego ktoś spędził sporo czasu. Specyficznie ukształtowane przyciski dodatkowe, podświetlane na złoto duże logo producenta czy konfigurowalna lampka sygnalizująca aktualnie wykorzystywany profil – to wszystko sprawia, że Zeus jest myszką przeznaczoną dla tych, którzy lubią, gdy ich sprzęt dobrze nie tylko działa, ale też wygląda.

gal_20130908_28sk

Ergonomia i wykonanie

Mysz Gamdias Zeus wykonana jest w większości z najprostszego w świecie plastiku. Po długim obcowaniu z Razer Mamba 2012 i nieco krótszą randką z Roccat Kone XTD muszę przyznać, że materiał użyty przy bogu piorunów wywarł na mnie co najwyżej przeciętne wrażenie. Owszem, wszystko jest dobrze spasowane, nic nie trzeszczy ani nie skrzypi, a regulowane panele (o czym dalej) się nie wyginają pod mocniejszym naciskiem dłoni, jednak można wyczuć, że jest to  jedna czy nawet dwie klasy niżej od wspomnianych wyrobów innych producentów. Odczucie to jednak znika, gdy weźmiemy Zeusa do ręki – mysz okazuje się nadspodziewanie ciężka, nawet przy wyjętych dodatkowych obciążnikach (tych jest w sumie pięć, więc zakres regulacji spory).

Jedną z większych zalet Zeusa jest możliwość regulowania położenia trzech paneli bocznych, przewidzianych na kciuk, palec serdeczny i wskazujący. Niestety regulacja możliwa jest jedynie w poziomie, a dokonujemy jej kręcąc umieszczonymi na dole myszki, metalowymi pokrętłami. Sprawdza się to świetnie, pokrętła obracają się ze sporym oporem, przez co mamy pewność, że nie zmienimy nic przypadkowo, poprzez nacisk.

Mysz wyposażono w 11 przycisków, z czego 10 programowalnych (jeden służy wyłącznie do wejścia na stronę pobierania oprogramowania – dość dziwne rozwiązanie, przyznam). Cztery z nich położone są po lewej stronie, trzy na górze, jeden dodatkowo tuż obok LMB. Ich działanie określiłbym jako wzorowe – naciskają się cicho, z wyraźnym skokiem i lekkim oporem. Również ich kształt sprawia, że nawet w ciemności doskonale wyczujemy, gdzie który się znajduje, bez ryzyka, że zamiast rzucić granat zaatakujemy nożem. Mam natomiast zastrzeżenia do umiejscowienia przycisków bocznych. Ułożono je w takim miejscu, że nieraz zdarzyło mi się przypadkiem nacisnąć któryś z nich, chcąc po prostu wygodnie umieścić kciuk. Równie niefortunnie usytuowano rolkę myszy. Widać wyraźnie, że panowie z Gamdias mieli na uwadze ludzi o większych dłoniach. Osobiście preferuję, gdy moja ręka spoczywa swobodnie na myszy, a nadgarstek na blacie biurka. Gdy sięgam do położonego mocno z przodu kółka gryzonia, muszę odrywać nadgarstek od blatu, co przy dłuższym posiedzeniu przed komputerem powoduje dyskomfort. Niestety sama rolka też do najlepszych nie należy – przy naciskaniu słychać zbyt mocny „klik”, ma również tendencję do wyginania się lekko na boki (i nie, nie są to dodatkowe funkcje bocznego kliku, o których nie wiedziałem ;-)).

Pochwalić natomiast muszę odporność gryzonia na zabrudzenia. Mam niemiłą manierę jedzenia przed komputerem, przez co dość często zmuszony jestem czyścić myszkę z tłustych śladów. Nie tym razem. Nie wiem, jakiego rodzaju plastiku użyła firma Gamdias, jednak Zeus wykazuje zadziwiającą niewrażliwość na tłuszcz. Podczas kilku dni testów konieczne było zaledwie jednorazowe przetarcie myszki suchą szmatką, a i to raczej pro forma.

gal_20130908_h2gn

Zeus w akcji

Wszystko powyższe nie miałoby znaczenia, gdyby mysz zachowywała się niepoprawnie podczas użytkowania. Na szczęście w tej materii Zeus błyszczy. Już przy pierwszym kontakcie spodobało mi się, jak wspaniale gryzoń leży w dłoni. Ergonomiczny kształt sprawia, że ręka nie ślizga się, ale funkcjonuje jak jedna całość ze sprzętem. Producent wyposażył swoje dzieło w czujnik laserowy o maksymalnej czułości 8200 DPI. Szczerze powiem, że nie rozumiem tej walki na calopunkty – aby wykorzystać choć połowę tego zakresu, musiałbym chyba grać na telebimie, w związku z czym od razu ustawiłem standardowe 2400 DPI.

Mysz nie sprawiała żadnych problemów. Celowo testowałem ją na różnym podłożu, poczynając od standardowej, jednokolorowej podkładki, przez nieco bardziej fikuśne maty, a kończąc na zwykłym, lekko połyskliwym blacie biurka. Na wszystkich tych powierzchniach gryzoń zachowywał się wzorcowo, nawet przy szybkich, gwałtownych ruchach. Dopiero położenie go na lustrze (wiem, idiotyczny pomysł, ale czemu nie?) spowodowało spore zakłócenia. Doceniłem też zastosowanie zwykłego plastiku. W używanej przeze mnie na co dzień Roccat Kone XTD lekko gumowany materiał powoduje momentami pocenie się dłoni, które to zjawisko tutaj po prostu nie występuje (choć trudno ocenić, jak plastik wpłynie na komfort kogoś, kto ma naturalną skłonność do potliwości dłoni).

Jako osoba, której jednym z hobby jest grafika 3D, bardzo doceniłem możliwość ustawienia w Zeusie normalizacji ruchu myszy. Polega to na tym, że eliminowane są naturalne drgania dłoni, gdy chcemy narysować prostą linię. Nie jest to może argument decydujący o kupnie gryzonia, jednak na pewno wart odnotowania.

gal_20130908_358e

Oprogramowanie

Tym sposobem dochodzimy do elementu, na którym poległ testowany przeze mnie wcześniej headset od Gamdias. Czy tym razem jest lepiej? Cóż, i tak, i nie. Zeus korzysta z programu o nazwie Hera, mającego za zadanie wykryć używany typ myszy, załadować jego konfigurację i pozwolić na ustawienia wszystkiego tak, jak nam się podoba. I w tym zakresie sprawdza się świetnie – sprzęt wykrywany jest natychmiastowo, a ustawień udostępniono całe zatrzęsienie. Możemy włączyć makra, zmienić czułość myszy, DPI, kolory podświetlenia, profile (maksymalnie do pięciu) i wiele, wiele innych. Ciekawie rozwiązano funkcjonalność dodatkowych przycisków. Otóż mamy możliwość przypisania do nich jednej z kilkudziesięciu (!) predefiniowanych akcji (jak zmiana głośności systemu, przewijanie w przód i w tył itp.), ale również możemy przypisać do nich jeden z przycisków klawiatury – rozwiązanie idealne dla grafików, którzy cały czas korzystają z wielu skrótów klawiszowych. Nasze ustawienia magazynowane są w wewnętrznej pamięci sprzętu, przez co zabierając gryzonia do znajomego czy na turniej nie musimy martwić się koniecznością ponownej konfiguracji. Dodać należy, że obsługa oprogramowania Hera jest banalnie prosta, wszystko opisane czytelnie i zrozumiale, w skutek czego nawet nowicjusz nie powinien mieć żadnych problemów.

I wszystko byłoby pięknie, gdyby nie dwie „drobnostki”. Pierwsza to fakt, że panowie z Gamdias nie słyszeli chyba o czymś takim jak instalator. Tak, dobrze słyszycie – Herę możecie pobrać jedynie w formie pliku ZIP i umieścić gdzieś na dysku. Niby drobiazg, oznacza to jednak brak odpalania programu przy starcie systemu, a co za tym idzie brak załadowania profilu gryzonia. A to skutkuje koniecznością manualnego włączania Hery za każdym razem, gdy restartujemy PC-ta. Zgroza. Druga wada, która może być jednak związana z moim PC, to problemy z rozruchem przy włączaniu sprzętu. Od kiedy podłączyłem Zeusa, kilka razy boot’owanie zakończyło się na ekranie startowym UEFI i dopiero twardy reset pomagał. Może to zbieg okoliczności, jednak po odłączeniu myszy i podmianie na mojego Roccata problem zniknął jak ręką odjął.

gal_20130908_jc7w

Zeus to, czy ledwie duszek leśny?

Finalna ocena Zeus Laser Gaming Mouse to skomplikowane zadanie. Jest to bardzo dobry, solidnie wykonany sprzęt, mogący spokojnie aspirować do miana „górnej półki” (aczkolwiek po cenie tej średniej). Niestety, posiada kilka bolączek, szczególnie w kwestii oprogramowania, które czynią jego użytkowanie dość uciążliwym. Jeżeli nie jesteś szczęśliwym posiadaczem wypchanego portfela, umożliwiającego Ci zakup takich cudeniek jak Razer Ouroboros czy MadCatz R.A.T, a potrzebujesz myszy z opcją dopasowania do dłoni, wtedy Zeus jest niezłym wyborem. Jeżeli jednak jesteś w stanie odłożyć nieco gotówki, na Twoim miejscu poczekałbym i zakupił produkt konkurencji.

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!