Podczas ostatniego podcastu na temat nadchodzącego God of War głos zabrali główni projektanci środowiska. Najważniejszą rzeczą, o jakiej rozmawiali, są zdecydowanie lokacje, które zwiedzimy podczas zabawy w krainach przesiąkniętych mitologią.

Na początku Nate Stephens i Luke Berliner ujawnili, że zespół pracujący nad poszczególnymi elementami miał od początku być mały. Wszystko po to, aby deweloperzy poszli w stronę minimalizmu i realizmu, zamiast obierania ścieżki przepełnionej gigantami i tytanami. Ostatecznie przystali na oparcie lokacji na trzech filarach: historycznych szczegółach, mitologii i inspiracji czerpanej z 18 filmów fantasy. To połączenie nazwali mianem ”mitycznego realizmu”, który miał za zadanie przenieść do God of War nieco więcej filmowego wyglądu.

W połączeniu z odpowiednią kolorystyką, zabiegami ”zwiększającymi intymność świata” i przybliżeniem kamery do Kratosa twórcy stworzyli znacznie bardziej imersyjną rozgrywkę. Jak dla mnie – bomba. Od tej serii zawsze odrzucał mnie sposób prowadzenia kamery, charakterystyczny dla gatunku bezmyślnych rąbanin. A co do bezmyślności. Od teraz główny bohater nie będzie napędzany żądzą zemsty, a bardziej ludzkimi uczuciami.

A co ze światem?

Podczas rozmowy padło również kilka zdań na temat samego świata gry. Ten będzie się składał z aż dziewięciu odmiennych krain umieszczonych na gałęziach mitycznego drzewa Yggdrasil. Pomiędzy nimi znajdziemy żadnych schodów, windy, czy metra, dlatego Karatos będzie zmuszony nauczyć się sposobu podróży z jednej lokacji do drugiej.

Jedną z nich ma być podobny do Ziemi Midgard, drugą mroźny Helmheim, a trzecią Alfheim, czyli dom Elfów, gdzie zieleni jest na tyle, że nawet tamtejsza wersja ekologów nie ma nic do gadania. Ogólnie każdy ze światów ma cechować unikalność i charakterystyczny klimat, co w połączeniu ma oddać w ręce graczy niespotykane dotąd lokacje. Te będą pełne smaczków, które może i umkną naszej uwadze, ale z pewnością dostaną się do naszej podświadomości. Na jakiej zasadzie będzie się to opierać? Nie mam zielonego pojęcia, ale mam nadzieję, że nie będzie to coś w stylu biernego prania mózgu. Oczywiście może to też być zwyczajny marketingowy bełkot, ale na takie oskarżenia będziemy zmuszeni poczekać do 20 kwietnia, bo właśnie wtedy na półki sklepowe trafi ten ekskluzywny tytuł na PS4.

Źródło:  youtube.comgamerevolution.comdualshockers.com

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!