WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Technowinki

Google Inbox podpowie Ci treść maila

Program pocztowy Google’a Inbox by Gmail, popularny zwłaszcza na systemach mobilnych, ma ułatwić swoim użytkownikom odpowiadanie na maile. Za wszystkim, jak to w przypadku Google’a, stoi oczywiście sztuczna inteligencja. W tym wypadku są to aż dwa algorytmy sztucznej inteligencji oparte na rekurencyjnych sieciach neuronowych.

Program nie jest jeszcze na tyle bystry, żeby prowadzić za nas długą i skomplikowaną korespondencję. Na razie, na podstawie analizy treści otrzymanego maila, ma podpowiadać kilka prostych wariantów odpowiedzi. Ich długość ogranicza się do 3-6 słów, jednak w rutynowej komunikacji takie krótkie, jednozdaniowe frazy często wystarczają, zaś możliwość wyboru jednej z podpowiedzi zamiast wpisywania treści samodzielnie może być dużym ułatwieniem np. dla osób przeglądających pocztę na ekranie telefonu.

Algorytmy zastosowane przez Google znacznie różnią się od tego użytego w oprogramowaniu rozpoznającym obrazy, o którym zrobiło się głośno kiedy w sieci opublikowano jego kod i „prace” powstałe na bazie zmuszenia go do mozolnego wyszukiwania w obrazach rzeczy, których na nich nie było. Użyte tym razem rekurencyjne sieci neuronowe podobne są do tych, jakie od lat wykorzystuje się w komputerowej analizie tekstu.

Dlaczego program potrzebuje do działania aż dwóch sieci neuronowych? Czyżby wyniki pracy pojedynczej nie nadawały się do publikacji? Nie. Z sieciami jest jak z policjantami z dowcipu w którym pytano dlaczego chodzą parami. Jedna sieć neuronowa umie czytać, a druga pisać. Najpierw jeden algorytm rozkłada treść maila na czynniki pierwsze i ekstrahuje z tekstu jego znaczenie (bo przecież „jesteś jutro wolny?” i „pasuje Ci jutro?”, choć inaczej ujęte, oznaczają zwykle to samo), a następnie drugi już na podstawie znaczenia komponuje dla nas przykładowe odpowiedzi.

googleinbox1
Przykładowe podpowiedzi niebieską czcionką na dole ekranu.

Co ważne, program nie korzysta wyłącznie z jakiejś gotowej bazy wzorców, ale uczy się na podstawie kolejnych przysłanych nam maili i naszych odpowiedzi na nie. W ten sposób uczy się znaczeń oraz naszego stylu wypowiedzi. Inżynierowie Google’a musieli co prawda wprowadzić pewne ręczne poprawki, bo algorytm szybko uczył się niemal na wszystko odpowiadać „Kocham Cię”, ale obecnie podpowiedzi są już, według jego autorów, lepiej dopasowane. Na tyle, że rozwiązanie nie potrzebuje już kontroli żadnego żywego operatora – co oczywiście jest rozwiązaniem znacznie korzystniejszym dla naszej prywatności.

Niedawno pisaliśmy o programie sugerującym konkretny styl wypowiedzi w momencie pisania do danej osoby oraz portalu społecznościowym w którym pod naszą nieobecność pisać miałby za nas inteligentny bot. Czy autorzy sztucznej inteligencji nie próbują zbyt daleko wejść z buciorami w naszą komunikację? A może po prostu nowe rozwiązanie Google to tylko taka lepsza wersja słownika T9 i gotowych szablonów wiadomości?

[źródło i grafika: popsci.com]