Z perspektywy konsumenta Samsung jest firmą skupioną na produkcji urządzeń opartych o Androida, a stworzony przez nich system operacyjny Tizen (zaimplementowany między innymi w zegarkach czy telewizorach) to raczej poboczna zabawka. Tylko czy Tizen mógł być czymś więcej, gdyby nie Google? Na to pytanie odpowiedzi poszukują “strażnicy antymonopolu” w Korei Południowej.

Żeby wytłumaczyć całą sytuację, musimy wrócić się do roku 2011, kiedy to Samsung podpisał z Google dwie umowy. Jedną z nich była MADA (Mobile Application Distribution Agreement), która wymagała, by urządzenia z Androidem używały silnika wyszukującego od Google i dodatkowo miały one zainstalowane na ekranie głównym aplikacje stworzone przez Google, czyli YouTube czy Gmail. Druga – AFA (Anti-Fragmentation Agreement) zabraniała Samsungowi korzystania z algorytmów Google do tworzenia własnego systemu operacyjnego. Koreańska Komisja ds. Uczciwej Konkurencji przypatrzyła się MADA i sprawdziła, czy umowa nie narusza praw związanych z antymonopolem. Koreański oddział Google został oczyszczony z zarzutów w 2013 roku i wyglądałoby na to, że cała afera będzie miała już wtedy swój koniec.

W 2016 roku federalna agencja wznowiła jednak całą sprawę, choć tym razem dotyczącą AFA, w której znalazła kilka poszlak prowadzących do potencjalnej, negatywnej ingerencji Google w produkcję Tizen. Koreańska Komisja ds. Uczciwej Konkurencji bada teraz, czy Google próbuje już u podstaw zdusić jakąkolwiek konkurencję. Prawnicy domagają się, żeby sprawa zakończona w 2013 roku została ponownie wznowiona i wspomniana już komisja bada, czy taka opcja jest w ogóle możliwa.

Oczywiście rzecznik Google Korea zaprzecza ingerencji firmy w tworzenie systemu Tizen:

Android jest platformą open-source. Umowy z naszymi partnerami są całkowicie dobrowolne – każdy może korzystać z Androida bez usług Google. Android OS może być pobierany za darmo. Może być modyfikowany i wykorzystywany do produkcji telefonu. Wiele firm korzystało z kodu źródłowego Androida jako punkt startowy przy tworzeniu własnych systemów operacyjnych.

Cała ta sprawa jest bardzo ciekawa, choć osobiście powątpiewam, że Google ingeruje w produkcję systemów operacyjnych innych partnerów. Android jest darmowym, a w dodatku bardzo dopracowanym systemem i to głównie te cechy powodują, że system ten jest praktycznie bezkonkurencyjny. Potencjalnemu producentowi telefonu kompletnie nie opłaca się produkować własne oprogramowanie, skoro może za darmo skorzystać z “gotowca”, który posiada masę przygotowanych na niego aplikacji, a potem ewentualnie dokonać jeszcze jego modyfikacji. Wątpię, czy Google robi coś więcej, żeby wyłączyć ewentualną konkurencję i myślę, że sprawa ta rozwieje wkrótce wszelkie wątpliwości.

źródło: digitaltrends.com | zdjęcie: techent.tv