Widzieliśmy już w sieci wiele różnorodnych kampanii mających przekonać nas do tego, by skorzystać z choćby minimalnej fantazji i pomyślunku podczas wymyślania swoich haseł dostępu, ale pomija się przy tym kwestię tzw. pytań bezpieczeństwa. Google uważa, że gwarantują one jeszcze lichsze zabezpieczenie niż hasła.

Według badań przeprowadzonych przez Google, odpowiedzi na pytania bezpieczeństwa, które podajemy, gdy zapominamy danych do swojego konta, są jeszcze łatwiejsze do rozgryzienia niż same hasła. Szczególnie, że okazuje się, iż dokonanie tego staje się jeszcze łatwiejsze, gdyż ludzie często odpowiadają na nie bardzo oczywistym kłamstwem (np pierwszy pies: Azor). Argumentacją takich ludzi jest to, że próbują oni uczynić złamanie ich zabezpieczeń trudniejszym, ale efekt jest zupełnie odwrotny.

Inna sprawa, że większość użytkowników kompletnie zapomina, jaka była ich odpowiedź, oczywiście dzieje się to częściej, gdy pytania są wyjątkowo szczegółowe. Z tego powodu, serwisy internetowe powinny zmniejszyć ryzyko za pomocą pytań, które są łatwe do odpowiedzenia przez użytkownika, ale trudne do zgadnięcia przez osobę trzecią. Google donosi, że to rzadkie osiągnięcie.

Porównując „siłę” pytań i ich „zapamiętywalność”, dochodzi się do wniosku, że te najbardziej bezpieczne są jednocześnie tymi najtrudniejszymi do zapamiętania. Uważamy, że jest to niemalże niemożliwe znaleźć pytanie jednocześnie bezpieczne i łatwe do utrwalenia.

Kiedy mamy jakieś podstawowe informacje o osobie, której pytanie próbujemy rozgryźć, ułatwia to sprawę znacznie. W przypadku większości mówiących po angielsku osobników, na „jaka jest Twoja ulubiona potrawa?” padnie odpowiedź: „pizza”. „Kto jest Twoim ulubionym superbohaterem?” w większości przypadków również skończy się zaledwie po kilku próbach, co jest doskonałym dowodem na to, że pytania bezpieczeństwa są zwyczajnie zbyt płytkie.

[źródło: bgr.com]

    Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!