WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Technowinki

Google Street View zbada jakość powietrza

W wielu miastach na całym świecie nie ma czym oddychać. W powietrzu można powiesić siekierę, po czym odejść dwa kroki i stracić ją z oczu w gryzącej mgle. Nawet jeżeli w poprzednim zdaniu jest odrobina przesady, to powietrze w większych ośrodkach przemysłowych czy mniej korzystnie położonych miastach zwykle przez więcej dni w roku przekracza normy zanieczyszczeń niż je spełnia. W naszym nie najbogatszym i nie najcieplejszym kraju dochodzi do tego tzw. niska emisja, czyli emisja zanieczyszczeń z domowych pieców węglowych, opalanych niestety byle czym.

Smok Wawelski
Smok Wawelski – (prawdopodobne) źródło zanieczyszczenia powietrza w Krakowie.

Monitoring zanieczyszczenia powietrza nie jest jednak prowadzony ze zbyt dużą dokładnością. Nawet w największych polskich miastach znajduje się tylko po kilka stacji pomiarowych. A z zagrożeniem słabo poznanym trudniej walczyć. Z pomocą ludzkości przyjść może firma Google. Samochody fotografujące ulice w ramach programu Street View mogą zostać wyposażone w instrumenty mierzące zanieczyszczenie powietrza.

Pilotażowy program zakończono właśnie w Denver, USA. Trzy specjalnie przygotowane samochody wyjeździły w sumie w ciągu miesiąca 750 godzin z czujnikami na pokładzie. Kolejnym regionem, w którym pojazdy zostaną przetestowane, ma być San Francisco Bay Area, również w USA. Nie wiadomo jeszcze, czy program będzie kontynuowany, zwłaszcza w innych krajach.

Skąd takie skupienie na USA? Partnerami Google’a w badaniach są NASA oraz EPA (amerykańska Agencja Ochrony Środowiska). Za samą aparaturę pomiarową oraz system przetwarzania uzyskanych danych  odpowiada natomiast pochodząca z San Francisco firma Aclima, specjalizująca się w sieciach sensorów środowiskowych. Urządzenia zamontowane w samochodach Street View mierzą poziom dwutlenku węgla, metanu, pyłów i innych zanieczyszczeń atmosfery.

W najbliższym czasie powinniśmy się przekonać, czy możliwość zdobycia jeszcze większej niż dotychczas ilości danych przypadnie do gustu wyszukiwarkowemu gigantowi. Tylko czy na pewno pomiar jakości powietrza na środku jezdni, do tego o różnych porach (natężenie ruchu) i rzadko powtarzany (bo jak często można fotografować to samo miejsce…) może być traktowany jako użyteczne źródło informacji?

[źródło: theverge.com; ilustracje: aclima.io, commons.wikimedia.org]