Grafen jest jednym z ulubionych materiałów wszystkich miłośników nowych technologii. O jego potencjalnych zastosowaniach, od elektroniki, po inżynierię materiałową, napisano tyle, że nie wypada już tego powtarzać. Jednak wiąże się z nim jeden poważny problem – trudno go wytworzyć w zadowalających ilościach i dobrej jakości.

Paradoksalnie, trudności z produkcją grafenu, sprawiają, że fabryki pracują na pół gwizdka. Na drogi grafen nie ma bowiem popytu. Sytuację tę zmienić może nowa metoda produkcji grafenu opracowana przez naukowców z Hong Kong Polytechnic University oraz Peking University.

Chińczycy postanowili zmodyfikować doskonale znaną metodę osadzania z fazy gazowej na miedzianej folii. Wprowadzona przez nich zmiana polega na umieszczeniu 15 mikrometrów pod miedzianą folią utlenionego substratu, który powoli, w czasie procesu uwalnia tlen. Niewielka ilość tlenu znacznie zwiększa tempo rozkładu źródła węgla, dzięki czemu zaobserwować można wzrost szybkości powstawania grafenu.

Jak duży jest to wzrost? Dotychczas badaczom udawało się otrzymywać wzrost kryształów grafenu w tempie 0,4 mikrometra na sekundę. Dzięki modyfikacji opracowanej przez Chińczyków, uzyskano szybkość wzrostu na poziomie 60 mikrometrów na sekundę, a więc 150 krotnie wyższym. W eksperymencie badacze utrzymali takie tempo przez 5 sekund, co pozwoliło na wytworzenie płatków grafenu o średnicy 0,3 milimetra, a więc wielkości widocznej już doskonale gołym okiem.

[źródło i grafika: spectrum.ieee.org]

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej