Przed Wami Growinki! Nowa seria, w której będziemy podsumowywać najciekawsze zdaniem autora wpisu – newsy z całego tygodnia. Tekst pisany jest w formie bloga z przemyśleniami i subiektywną opinią autora. Zachęcam do wzięcia udziału w dyskusji i przede wszystkim miłego czytania!

Wiedźmin 3 zbawieniem dla gatunku RPG

Nie uwierzę, że istnieje ktoś, komu nie spodobał się zwiastun nowego wiedźmina i nie czeka na tą grę, jak dziecko na dzień bożego naradzenia… Oczywiście znajdą się osoby, które na przekór powiedzą, że gra ich nie interesuje, ale w rzeczywistości to one pierwsze złożą pre-order.

Aktualnie panuje ohydna choroba, która atakuje większość multiplatformowych gier. Jest nią tak zwany syndrom „cross-gen”. Oznacza to, że gra tworzona jest na konsole poprzedniej generacji i na te aktualne, nowe. Taki zabieg sprawia, iż wersja na 10x potężniejszy sprzęt jest w pewnym stopniu ograniczona przez developerów, którzy muszą dostosować wszystko w taki sposób, aby zmęczone już PS3 i X360 mogły sobie poradzić. Twórcy Wiedźmina jasno powiedzieli, że nie mają zamiaru iść na żadne kompromisy i Wiedźmin 3 będzie wykorzystywał pełną moc obu platform, a skrzydła rozwinie w pełni dopiero na PC. Taki zabieg sprawia, że każda strona jest zadowolona.

Otwarty świat, wyprzedzająca dzisiejsze czasy grafika, innowacyjne podejście do gatunku RPG, a wszystko to osadzone w uniwersum znanym z książek Andrzeja Sapkowskiego. Studio CD Projekt RED postawiło sobie poprzeczkę, która zawieszona jest na szczycie Mount Everest. Czy podołają? Mam pewne wątpliwości, ale odpowiedź na to pytanie poznamy już w lutym 2015 roku.

Przyszłościowe Borderlands bez poczucia humoru

Destiny to wielka niewiadoma. Oprawa graficzna przyciąga, element zróżnicowania broni jaki również fakt, że jest to gra MMO sprawi, iż mnóstwo osób sięgnie po ten tytuł z czystej ciekawości. Tych bardziej „hardcorowych” graczy przekona team deweloperski, który na swoim koncie ma już Halo. Fanów Borderlands zwabi podobna struktura świata w mniej komiksowym klimacie. Czyżby tytuł dla wszystkich? Twórcy wspomnieli, że nie mają zamiaru pobierać miesięcznych opłat za grę, co jest ogromnym plusem. Brzmi aż zbyt dobrze. Dlaczego? Nie zapominajmy, że mamy tutaj do czynienia z Activision…

Gra zapowiada się świetnie, a powyższy gameplay utwierdza mnie w przekonaniu, że z pewnością sprawdzę ten tytuł. Oprawa graficzna ulegnie oczywiście znacznej poprawie, ponieważ jest to wersja alpha. Jeżeli Destiny nie zamieni się w wielką farsę w stylu „Pay2win”, to może gra przetrwa zapowiadany przez Bungie 10-cio letni cykl życia. Tak, dobrze czytacie. Gra ma otrzymywać rozszerzenia przez 10 lat, będą one otwierać historię i dodawać nowe wątki. Uniwersum musi być gigantyczne. Planet we wszechświecie nie zabraknie, dlatego istnieje tutaj ogromna swoboda w tworzeniu nowej zawartości.

Battlefield 4 + PayDay 2 = …

Prace nad Hardline rozpoczęły się ponoć rok przed premierą Dead Space 3, czyli w lutym 2012 roku. Gra niestety mnie nie zachwyciła, ponieważ wygląda jak przemodelowany Battlefield 4. Gdybyśmy żyli w czasach, kiedy modne były rozszerzenia (expansions) do gier, a nie DLC składające się z 4 skórek do broni i dwóch map, to pewnie w jednym z nich otrzymalibyśmy Hardline. Battlefieldy nigdy nie grzeszyły dobrą fabułą, zawsze była ona nudna i naciągana. Jedyny wyjątek to pierwsze Bad Company, które wprowadziło bardzo przyjemny czarny humor na monotonne i oklepane już pole bitwy. Czekając na zapowiedź nowego BFa, miałem nadzieję na Bad Company 3. Niestety EA postanowiło pójść w innym kierunku, a sukces PayDay 2 utwierdził ich w przekonaniu, że jest to dobra droga.

Mam jednak pewne wątpliwości, co do tego, kiedy ekipa zaczęła prace nad Hardline. Tak wiem, nie pokazali jeszcze zbyt wiele, po prostu się czepiam. Ale to, co widzę na wyciekach i zwiastunie, nie wygląda na tytuł, nad którym pracowano ponad 2 lata… Ogromnie się zawiodłem, mam jednak nadzieję, że jest to mylne spojrzenie na ten tytuł i moja negatywna reakcja jest zwyczajnie spotęgowana faktem, iż zamiast napisu Bad Company 3, ujrzałem jakieś dziwnie bezpłciowe Hardline – stylem przypominające do bólu kopiuj wklej z poprzednich produkcji. I Am not amused…

The Astronauts nie mogą się przebić przez Ziemską atmosferę

Pojawił się pierwszy zwiastun Vanishing of Ethan Carter – gry, której produkcją zajmuje się studio The Astronauts z Adrianem Chmielarzem na czele. Cóż mogę rzecz, piękne krajobrazy niczym te znane z Islandii, bardzo przyjemna dla oka oprawa graficzna, a wszystko to zakończone sceną rodem z Gry o Tron. No okej, jest ładnie, jest krew. Nastolatków już kupiliśmy. Nie jestem jednak do końca przekonany, czy pierwszy zwiastun produkcji, która miała być czymś ambitnym, może być aż tak płytki. Możliwe, że nie dostrzegam jakichś ukrytych treści lub osobliwej formy artyzmu 21-wieku, ale liczyłem na coś więcej. Starszy człowiek masakrujący czołgającego się po ziemi mężczyznę, nie zasiał mi w głowie myśli prowokujących do dłuższej zadumy nad tym tematem. Jeżeli nie była to pokazówka oprawy graficznej, która jest dosyć imponująca jak na studio składające się zaledwie z 3 osób, to proszę o jakiś nowy, najlepiej fabularny zwiastun. Świetnie jednak byłoby zobaczyć fragment gameplayu, ale pewnie gra nie jest jeszcze gotowa na tyle, aby ukazać tak obszerny kawałek kodu szerszej publiczności.

Xbox One rozdaje exy jak cukierki

Pamiętacie jeszcze Dead Rising 3? Ekskluzywną produkcję dla Xbox One? Już nie jest ekskluzywna, ponieważ zmierza na PC. Nie zrozumcie mnie źle, jest to ogromny plus. Wiele osób będzie mogło „spiracić” *ekhm* kupić tą grę na PC i na własną rękę doświadczyć „next-genowego” świata zombie autorstwa Capcomu. Od gier na wyłączność nie uciekniemy i to one zazwyczaj decydują, jaką konsolę wybieramy. Kiedy Microsoft zaczyna zabierać ekskluzywne produkcje z biblioteki gier na Xbox One, to zaczynam się zastanawiać, czy lepszą inwestycją nie będzie czasem PC lub PS4. Skoro i tak prędzej czy później zagramy we wszystko na PC, to w jakim celu mamy nabyć Xbox One?

Żyjemy w Polsce, tutaj największy atut tej konsoli nie będzie aktywny. Chodzi tutaj oczywiście o funkcje telewizyjne stworzone z myślą o mieszkańcach USA. Pomijam już fakt, że nowego Xboxa nie ujrzymy jeszcze na Polskich półkach sklepowych, pojawi się na nich dopiero w we wrześniu. Już niebawem nadejdzie premiera Halo 5 – gry, która sprzeda masę tych konsol. Jeżeli 6 miesięcy później produkcja ta pojawi się na komputerach klasy PC, to wiele osób przemyśli sens trzymania wielkiego magnetowidu pod telewizorem i uda się do sklepu w celu zakupu PS4 lub wymiany podzespołów w poczciwym blaszaku.

PlayStation 4 w zestawie z Vitą?

circular

Ach ten Amazon. Firma niechcący ujawniła plany Sony na wprowadzenie do sprzedaży zestawu PlayStation 4 z Vitą za 560$, co wydaje się być bardzo atrakcyjną ceną. Niestety Vita, jako oddzielna konsola nie grzeszy zbyt dużą ilością wybitnych tytułów. Sony postawiło na porty, co jest smutne. Oddałbym majątek za równie innowacyjną grę pokroju Gravity Rush. Jej premiera na przenośnej konsoli japońskiego giganta była jednak przypadkiem. Przygody Cat miały ukazać się na PlayStation 3, ale ktoś mądry pomyślał, że Vicie przyda się wybitny tytuł w dniu premiery. W taki właśnie sposób zwabiono sporą liczbę graczy i w tym mnie. Na dowiedzenia rzucono nam jeszcze bardzo dobre Soul Sacrifice i Tearaway, ale od tamtego momentu do dziś, nie pojawił się żaden godny uwagi ekskluzywny tytuł. Moja Vita najwięcej czasu spędza na półce. Kiedy zdecyduje się na jej użycie, to wykorzystuje ją głownie do remote play. Wielka szkoda, zmarnowany potencjał.

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!