WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Rozrywka

Gwint Homecoming to również zmiany progresu gracza

Gdybym tylko mógł cofnąć czas do pierwszych dni bety Gwinta i na nowo poczuć to unikalne uczucie poznawania karcianki na nowo… No cóż, wszystko co dobre, kiedyś wychodzi z zamkniętej bety, a taki Gwint Homecoming może naprawdę wróci do swoich korzeni. Ja mam przynajmniej na to ogromną nadzieję… chyba że Wojna Krwi wciągnie mnie na dłużej.

Poniedziałek w siedzibie CD Projekt Red upłynie zapewne pod znakiem nieustannych przygotowywań do premiery „hirołsowej” Wojny Krwi: Wiedźmińskie Opowieści oraz właśnie Gwinta, który wreszcie oficjalnie zadebiutuje na rynku i wyjdzie z fazy testów. Dziś skupiam się właśnie na tej karciance, która przerwę techniczną odbębni w ten poniedziałek, aby we wtorek przyciągnąć graczy odświeżonym podejściem. Jednak zmiany nie ograniczą się jedynie do interfejsu, kart i ogólnych mechanik, bo Gwint Homecoming to również zmiany progresu gracza. Wiemy to z oficjalnego wpisu na stronie PlayGwent. Zmian samego interfejsu nie będę Wam opisywał, bo wystarczy rzucić okiem na poniższe grafiki.

Znacznie ciekawiej prezentuje się dodatek w postaci osiągnięć, które na bieżąco uzupełniamy, choć nie jestem w zupełności pewny, czy ich wariacja nie pojawiła się we wcześniejszych wersjach. Mogę jednak zapewnić, że Księga Nagród to nowinka, jakich mało, bo będzie gromadzić nasz postęp w zadaniach dziennych, kolejnych poziomach, osiągnięciach, a nawet rankingu na końcu sezonu. Cała księga dzieli się na frakcje oraz dowódców, których powoli „odkrywamy” zdobywając przedmioty w grze albo coś znacznie lepszego, czyli kawałek historii. Moim zdaniem, znakomity pomysł na aspekt PVE, który w przyszłości będzie przejawiał się w okazjonalnych „drzewkach sezonowych”. Całość uzupełnia nowy system zdobywania poziomów, który teraz ograniczy się do 60 poziomu i następnych poziomach prestiżu. Te będą przesiąknięte nagrodami i resetować się po każdym dobiciu „dychy”.

A co z systemem rankingowym?

Jego zmiany w Gwincie nie mogły ominąć, dlatego też teraz zamiast zdobywać jakieś emblematy i odznaki, będziemy kolekcjonować… witraże. Tych będzie trzydzieści, a na każdy z nich przypada pięć elementów, które zdobywamy i tracimy w trakcie pojedynków. Po uzyskaniu 25 rangi stajemy się pełnoprawnymi uczestnikami wyścigu szczurów w Pro Ladder. Naszą pozycję w tamtejszym rankingu będą określać z kolei inne punktu „fMMR”.

Jak się Wam podoba? Czy Gwint Homecoming zachęci Was na bagatela, przynajmniej jedną rundkę w Gwinta?

Czytaj też: Zobacz nowy zwiastun Wojna Krwi: Wiedźmińskie Opowieści

Źródło: PlayGwent
Zdjęcia: PlayGwent