Chyba nie muszę ukrywać, że popularność H1Z1 została wręcz zniszczona przez PUBGa i Fortnite, które podbijają rekord za rekordem. Ze względu na to twórcom nie pozostało nic innego, jak chwytać się ostatniej deski ratunku w postaci zbawienego F2P. Czy nie jest to, aby troszeczkę za późno?

Po trzech latach pławienia się w raju, jakim dla wielu gier jest usługa Steam Early Access, H1Z1 w końcu odbębniło swoją premierę, jako pełnoprawna gra. Studio Daybreak Games próbowało wprawdzie uratować swoje dzieło za pomocą specjalnego trybu Battle Royale z udziałem samochodów, ale jak możemy się domyślać, ten nie był zbyt przyciągający. Ostatecznie próg graczy spadł do takiego poziomu, że frazy Battle Royale i H1Z1 po prostu nie mogły występować obok siebie.

Już po tych doniesieniach spodziewałem się jakiejś zmiany i o proszę. Studio ma pewnie nadzieje, że przejście na darmowy model podreperuje w pewnym stopniu pulę graczy. Jednocześnie stawia to H1Z1 w roli konkurenta Fortnite, co nie wróży najlepiej na przyszłość.  Tak czy inaczej, możecie pobrać już darmową wersję gry z oficjalnego sklepu Steam. Z kolei jeśli zakupiliście H1Z1 wcześniej, to możecie liczyć na zadośćuczynienie w postaci 10 skrzynek Victory i 10000 jednostek growej waluty.

Sprawa ma się najlepiej u tych, którzy wyłożyli kasę przed 14 dniami i nie spędzili na zabawie więcej, niż 2 godzin. Wtedy nic nie stoi na przeszkodzie, aby złożyć prośbę do Valve o zwrot pieniędzy. Jednak zważywszy na nagłe przejście na model F2P, nie zdziwię się, jak firma nagnie nieco regulamin, żeby zadowolić użytkowników. Umówmy się – taki ruch ze strony studia Daybreak Games nie należy do ”najczystszych” względem graczy.

Źródło: techpowerup.com

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!