WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Rozrywka

Hideo Kojima opuścił Konami i tworzy własne studio

To chyba było do przewidzenia, zwłaszcza po całej aferze na linii Kojima – Konami, przez którą ucierpiało chociażby Metal Gear Solid V: The Phantom Pain. Hideo Kojima oficjalnie opuścił już Konami, dla którego pracował w zasadzie od początków swojej kariery. Teraz tworzy własne studio.

Miesiąc temu dowiedzieliśmy się od serwisu The New Yorker, że w grudniu Hideo Kojima może opuścić Konami, w związku z wygaśnięciem jego kontraktu. Wtedy jednak japońska firma lubująca się w produkcji maszyn Pachinko oznajmiła, że twórca serii Metal Gear Solid nadal jest pracownikiem firmy… lecz najwyraźniej nie trwało to długo. Jak donosi serwis Nikkei, 15 grudnia Kojima wraz z wygaśnięciem umowy opuścił szeregi firmy i teraz otwiera własne studio. Z kim na pokładzie? Tego jeszcze nie wiemy. Ważne jest jednak to, że legendarny deweloper prowadzi rozmowy z Sony Computer Entertainment. Albo twórca chce pozyskać fundusze na stworzenie nowej produkcji, albo chciałby dostać się pod skrzydła gigantycznego Sony i zająć się pisaniem dla nich firmowanych przez siebie produkcji – lub też pomóc innym studiom w tworzeniu gier. Tego jeszcze nie wiemy, ale jednego jesteśmy pewni – Kojima nie zamierza kończyć przygody z tą branżą i teraz bez ciężaru Metal Gear Solid na barkach, może rozpocząć tworzenie zróżnicowanych tytułów, o czym zresztą zawsze marzył. Podejrzewam, że Sony znajdzie dla niego miejsce u siebie, bo kto o zdrowych zmysłach odrzuciłby ofertę producenta takiego pokroju?

Stosunki Kojimy z Konami zaczynały pogarszać się już od marca, o czym zresztą pisaliśmy już wtedy. Firma ogłosiła wtedy restrukturyzację, a z okładek, plakatów i strony internetowej Metal Gear Solid V: The Phantom Pain zaczęło znikać nazwisko Hideo Kojimy. Tego samego miesiąca ogłoszono, że prace nad Silent Hills zostały wstrzymane, zaś współpraca twórcy serii Metal Gear z Guillermo del Toro również się zakończyła. Jakby tego było mało, w lipcu Kojima Productions zostało oficjalnie rozwiązane. Firma nie pozwoliła też uczestniczyć Kojimie w gali The Games Awards 2015, która miała miejsce całkiem niedawno. Wszystko to świadczy tylko o tym, że Hideo Kojima prawdopodobnie zalazł swojemu pracodawcy bardzo mocno za skórę. Nie wiadomo, czy dowiemy się co spowodowało całą tę aferę, ale prawdopodobnie chodzi o finansowanie The Phantom Pain. Podobno Kojima zwrócił się o większą ilość pieniędzy na produkcję, na którą i tak wydano już za dużo. A może Hideo opowiedział szefowi jakiś niesmaczny żart? Punkt zapalny konfliktu pewnie przez dłuższy czas będzie jeszcze owiany aurą tajemnicy.

Całe szczęście cała ta historia ma (po części) dobry finał, w szczególności dla Hideo Kojimy, który dość już miał ciągłego dostarczania gier spod szyldu Metal Gear Solid. Teraz na dobre rozkręci swoją karierę. Ja już czekam na jego nową produkcję… oby okazało się nią np. Silent Hills.

[źródło i zdjęcie: polygon.com]