W czasach w któych królują twarde dyski o ogromnej pojemności, płyty DVD i wciąż pojawiające się nowe propozycje nośników danych, ciężko patrzeć na taśmę inaczej niż jak na przeżytek, kojarzący się bardziej z latami 80-tymi ubiegłego wieku i mozolnym wgrywaniem gier z magnetofonów do ośmiobitowych komputerów. W opinii przeciętnego człowieka jest to umierająca technologia, tak jak modemy telefoniczne, telefony stacjonarne czy pagery. Nic bardziej mylnego.

Kiedy w 1952 IBM zaprezentował IBM 726 jako nowy sposób składowania danych generowanych przez komputer (wcześniej używane były karty perforowane) jedna szpula taśmy posiadała pojemność ok. 2 megabajtów danych. Nie było to rozwiązanie idealne, bo taśmy łamały się i rwały, dopiero szereg usprawnień, w rodzaju zastosowania „kolumny próżniowej” wytwarzającej luźny bufor, czy też magnetycznych czytników sprawił iż technologia rozwinęła się na tyle by stać się podstawowym sposobem na magazynowanie informacji.

Mało kto wie jednak, że taśmy są nadal współcześnie szeroko stosowane jako mainstreamowe nośniki, używane w m.in. w tworzeniu backupów, archiwizacji i zapisie wideo. Szacuje się, że w tym momencie na świecie zapisane jest w ten sposób ponad 500 eksabajtów danych.

Nowa taśma, niedawno wynaleziona przez – jakżeby inaczej – IBM, oraz Fuji Film posiada ok. 110 milionów razy większą gęstość zapisu niż pierwszy, wspomniany powyżej nośnik tej firmy. W praktyce oznacza to, że mieszczący się w dłoni kartridż będzie w stanie pomieścić ekwiwalent 220 terabajtów danych (czyli 55 razy więcej niż twardy dysk piszącego te słowa…). Wynalazek ten jest rezultatem trzynastu lat pracy nad wysokiej gęstości taśmą ferrytowo- barową.

Według IBM technologia ta znajdzie zastosowanie w cloud computingu oraz wszędzie tam gdzie konieczne będzie gromadzenie potężnych ilości informacji z relatywnie niskim kosztem ich przetrzymywania.

Więcej danych technicznych znaleźć można tutaj.

[źródło: gizmag.com]

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej